W pierwszym niedzielnym meczu 21. kolejki niemieckiej Bundesligi zespół FSV Mainz skromnie pokonał Borussię Moenchengladbach 1:0. Jedynego gola zdobył w 42. minucie Bo Svensson, lecz samo spotkanie swoim poziomem nie zachęcało do oglądania.
Jak można było się spodziewać początek meczu to zacięta rywalizacja, bowiem spotkały się przecież dwie równorzędne drużyny. Kolejne minuty stanowiły odważniejsze próby gospodarzy, którzy jako pierwsi starali się strzelić do bramki rywala. Borussia zaś niekiedy nie była w stanie stworzyć zagrożenia pod bramką Heinza Müllera, toteż skupiała się na defensywie. W premierowej odsłonie okazji podbramkowych mieliśmy jednak niewiele, co nie oznacza, że nie byliśmy świadkami bramek. Futbolówka w pierwszej połowie raz zatrzepotała w siatce, a autorem gola był Bo Svensson. Duńczyk wpisał się na listę strzelców tuż przed przerwą, dając drużynie z Moguncji prowadzenie do szatni.
Drugą odsłonę śmielej rozpoczęli goście. Piłka rozgrywana była głównie na połowie FSV Mainz, lecz nie przyniosło to żadnego efektu. Klarownych sytuacji zarówno pod jedną, jak i drugą bramką było jak na lekarstwo, co z pewnością bardziej odpowiadało podopiecznym Thomasa Tuchela. Z upływem każdej minuty dla obiektywnego widza mecz stawał się coraz nudniejszy i pobożne życzenia o jak najszybszym jego zakończeniu byłyby tutaj jak najbardziej na miejscu. Ostatecznie drużyna FSV Mainz wygrał z Borussią Moenchengladbach 1:0.








