Tomasz Frankowski to jeden z najlepszych napastników w historii naszej Ekstraklasy. 142 strzelone na polskich boiskach bramki mówią same za siebie. Niedawno został trenerem napastników w kadrze Franciszka Smudy, co jeszcze zwiększa jego pozycję w polskim futbolu. I właśnie o reprezentacji udało nam się z nim porozmawiać. Nie zabrakło też pytań o obecną sytuację w Jagiellonii.
Jak ocenia Pan szanse reprezentacji Polski w towarzyskich spotkaniach z Litwą i Grecją?
Sądzę, że nie jesteśmy na straconej pozycji. Obydwa mecze będą dość interesujące dla sztabu szkoleniowego. W ostatnich spotkaniach widać było, że forma reprezentacji rośnie. Mam nadzieję, że w zbliżających się potyczkach będzie podobnie i nasi zawodnicy wrócą do kraju z dwoma zwycięstwami na koncie.
Dwóch piłkarzy reprezentacji Litwy, Andrius Skerla i Tadas Kijanskas, gra na co dzień razem z Panem w Jagiellonii Białystok. Rozmawiał Pan z nimi na temat meczu z Polską?

Dla nich jest to niezłe przetarcie szlaku przed trudnym spotkaniem z Hiszpanią. Kilka dni później grają w ramach eliminacji do Euro z mistrzami świata, więc na pewno mecz z Polską potraktują poważnie.
Dlaczego nie jest Pan teraz na zgrupowaniu kadry?
Trener Probierz poprosił o jednorazowe pozostawienie mnie w Białymstoku, a szkoleniowiec Smuda, chcąc żyć dobrze ze wszystkimi trenerami klubowymi w Polsce, jednorazowo się zgodził.
Jest Pan w sztabie trenerskim Smudy szkoleniowcem napastników, czyli takim trenerem-specjalistą. Nie uważa Pan, że takich ludzi powinno być w sztabie kadry więcej?
Myślę, że w sztabie jest wystarczająca ilość specjalistów. Jest trener bramkarzy, Kazimierski. Jest asystent szkoleniowca Smudy, Jacek Zieliński, który przez wiele lat grał na wysokim poziomie w Legii Warszawa. Do tego dochodzę jeszcze ja, od spraw napastników, choć ostatnio sam mam problemy z trafieniem do siatki.
Przejdźmy do spraw personalnych kadry. Po przerwie wrócił do gry w reprezentacji Sławomir Peszko, nie uważa Pan, że podobnie powinno się postąpić w sprawie Artura Boruca?
Trudno mi się wypowiadać na ten temat, bo to trener Smuda jest osobą ustalającą skład. Ja głęboko wierzę, że przyjdzie taki czas, by Artur Boruc wrócił do reprezentacji. Oczywiście pod warunkiem dobrej dyspozycji w Fiorentinie.
Wiemy, że trener Smuda bierze pod uwagę powołanie do kadry takich piłkarzy jak Arboleda czy Perquis. Wydaje się, że dalej niż oni do kadry ma Patryk Małecki.












