Polskie zespoły poznały swoich pierwszych rywali w europejskich pucharach. Daleka podróż czeka Jagiellonię Białystok, która podejmie Irtysza Pawłodar. Piłkarze „Dumy Podlasia” wypowiadali się na temat pierwszego przeciwnika.
– Niezależnie od tego, gdzie i z kim będziemy grać, wypadałoby wygrać i awansować dalej. Nazwa rywala nie powala nas na kolana, ale podejrzewam, że takie same odczucia towarzyszą Kazachom. Wyjazd będzie na pewno trudny logistycznie i tu miejmy nadzieję, że klub stanie na wysokości zadania – uważa Tomasz Frankowski, który zna egzotykę tych terenów. Były napastnik Wisły Kraków i reprezentacji Polski wierzy w to, że jego drużyna tym razem wróci z tarczą.
Tymczasem stojący między słupkami czwartej drużyny Ekstraklasy Grzegorz Sandomierski zwraca uwagę na to, że kluczowy dla przebiegu dwumeczu będzie pierwszy mecz, który zostanie rozegrany w Białymstoku:
– Nie pozostaje nam nic innego, niż wygrać i przede wszystkim nie stracić bramki, bo jak wiadomo, gole strzelone na wyjeździe liczą się podwójnie. Jeżeli zdołamy pokonać Irtysz Pawłodar u siebie, to za Ural polecimy już w lepszych nastrojach – powiedział golkiper „Jagi”.










