Ostatnio dużo mówiło się o odejściu Tomasza Frankowskiego z Jagiellonii. 37-latek nie zaprzecza doniesieniom prasy, choć deklaruje, że Jagiellonia jest dla niego najważniejsza.
– W jednej niezobowiązującej rozmowie przyznałem dziennikarzowi rację odnośnie tego, że dwa miesiące temu poprosiłem o określenie się co do mojej osoby i oczekiwałem ze strony klubu jakiejkolwiek deklaracji, która dotąd się nie pojawiła. Zostało to rozdmuchane i zrobiło się niepotrzebne zamieszanie. Wszyscy zdajemy sobie doskonale sprawę z trudnego momentu, w którym znalazła się Jagiellonia. Z zespołu, który walczył o najwyższe lokaty, po średnio udanej rundzie zostaliśmy wszyscy postawieni w stan gotowości. Nastąpiły duże zmiany w sztabie szkoleniowym i kadrze piłkarskiej, więc być może dlatego media to rozdmuchały. Zupełnie niepotrzebnie bo mam nadzieję, że po powrocie usiądziemy z właścicielami i znajdziemy kompromis – powiedział Tomasz Frankowski.
Gdy napastnik został zapytany, czy Jagiellonia jest dla niego priorytetem, odpowiedział: – Tylko i wyłącznie. „Franek” wypowiedział się także o ewentualnej zmianie klubu: – Kolejne przygotowania przechodzę bez problemu i na podjęcie decyzji o przedłużeniu umowy ma wpływ tylko i wyłącznie forma sportowa i radość z gry, którą nadal czerpię. Dlatego całe to zamieszanie, jak już wcześniej mówiłem, jest zupełnie niepotrzebne. Ja chcę tylko wcześniej wiedzieć, czego pragnie klub, bo to pozwoli mi na podjęcie jakiejkolwiek decyzji. Mam rodzinę, dwójkę dzieci i też muszę w jakikolwiek sposób być przygotowany na zmianę, jeżeli okazałoby się, że wszystko, co Frankowski miał do zaoferowania Jagiellonii, już zaoferował. Ja mam nadzieję, że dam temu klubowi jeszcze więcej.
Frankowski powiedział także, że w Białymstoku znalazł szczęście i nie zamierza szukać go w innym miejscu. Napastnik „Jagi” wyznał także dalszą chęć gry w piłkę.










