Tomasz Frankowski strzelił wczoraj dwie bramki dla Jagiellonii Białystok. Były to trafienia numer 154 i 155 popularnego „Łowcy bramek”. Tym samym snajper z Białegostoku zrównał się liczbą strzelonych bramek w polskiej ekstraklasie z legendarnym Włodzimierzem Lubańskim.

Frankowski, mimo niesamowitej skuteczności, pozostał skromny. Po zakończeniu spotkania napastnik Jagiellonii przyznał, że jego gole to efekt znakomitej postawy partnerów, którzy obsłużyli go dwoma fantastycznymi podaniami. – Trzeba pogratulować i podziękować partnerom za podania prostopadłe. Od Rafała Grzyba dostałem doskonałe podanie, takie że nie wypadało nie strzelić. Natomiast takie podania jak przy bramce na 3:1 Marko Cetkovicia rzadko zdarzają się w polskiej lidze.
Piłkarz zapytany o kolejny cel, po dogonieniu Lubańskiego w tabeli najlepszych snajperów wszech czasów ligi polskiej, odpowiedział krótko. – Teraz muszę go przegonić.
37-letni snajper strzelił w tym sezonie już osiem bramek. Lepszy od niego jest jedynie Artiom Rudnev, który ma na swoim koncie 14 trafień.











