W ciekawych derbach południowo-zachodnich Niemiec Eintracht Frankfurt pokonał na wyjeździe 1. FC Kaiserslautern 3:0, odnosząc tym samym trzecie zwycięstwo z rzędu. Dwa gole zdobył Theofanis Gekas, wynik ustalił Alexander Meier.
Obie drużyny rozpoczęły mecz z zaangażowaniem, początkowo najbardziej wyróżniali się obrońcy. Z czasem „Die Roten Teufel” zaczęli grać agresywniej i stwarzać sobie coraz lepsze sytuacje. W 14. minucie po rzucie rożnym Rodnei strzelał głową, ale piłka przeszła minimalnie ponad bramką. Choć gra toczyła się szybko, próżno było wyczekiwać dobrych okazji na zdobycie gola. Lepiej prezentowała się jednak drużyna gospodarzy.
W 26. minucie w polu karnym Tzavellas sfaulował Srdjana Lakicia i sędzia podyktował rzut karny dla Kaiserslautern. Wykonać go zdecydował się sam poszkodowany, ale bramkarz Eintrachtu wyczuł jego intencję i obronił strzał. Piłkarze Frankfurtu bronili się przez prawie całą pierwszą połowę, dopiero w 45. minucie spotkania stworzyli sobie pierwszą dogodną okazję na zdobycie gola i od razu ją wykorzystali. Po stracie piłki przez Ivo Illicevicia zawodnicy Eintrachtu przeszli do kontrataku, a akcję zwieńczył golem Theofanis Gekas.
Po przerwie obraz gry zmienił się diametralnie – to nie gospodarze, a goście atakowali na bramkę rywala. Okazję do wyróżnienia się miał bramkarz FCK, Tobias Sippel, który świetnie bronił strzały piłkarzy Eintrachtu. Dopiero w 67. minucie padła druga bramka dla Frankfurtu – po rzucie rożnym Tzavellas podał do Gekasa, ten poradził sobie z Rodneiem i podwyższył rezultat.
Piłkarze Kaiserslautern starali się zdobyć kontaktowego gola, nie mieli jednak szczęścia. Zamiast tego w 83. minucie wynik na 3:0 ustalił Alexander Meier. Dla gospodarzy był to szósty mecz bez zwycięstwa, goście wygrali natomiast trzeci raz z rzędu.








