Trener reprezentacji Polski po porażce z Ukrainą stwierdził, że mecz był bardzo ważny na drodze do Rio, ale na tym nie kończą się eliminacje do mistrzostw świata w Brazylii.
Waldemar Fornalik przyznał, że nie wie, co tak naprawdę ma powiedzieć. Jego zespół przegrał, choć według statystyk Polska była dla Ukrainy równorzędnym rywalem. Gospodarze oddali tyle samo strzałów co przeciwnicy, a jednak przegrali. Nie od dziś wiadomo, że statystyki nie grają i wszystko się może zdarzyć. Szkoda tylko, że w spotkaniu o tak ważne punkty.
Trener dodał także, że przy tak szybkiej stracie dwóch bramek wszystkie plany kończą się niepowodzeniem i trzeba się ratować, doraźnie zmieniając taktykę. W całej jego trenerskiej karierze nigdy żaden jego zespół nie był w tak trudnej sytuacji jak wczoraj wieczorem. Jak powiedział, ekipa miała dobre momenty, ale zabrakło jej trochę szczęścia, by odnaleźć nadzieję na korzystny rezultat. Reprezentacja wciąż stara się poprawić grę i jest świadoma swoich braków, więc ciągle szuka nowych rozwiązań kosztem wyniku.
– Trudno powiedzieć coś sensownego po tak dziwnym meczu. Długo jestem trenerem i nie pamiętam, żeby moja drużyna kiedykolwiek miała takie problemy. W spotkaniu z San Marino szansę dostaną zawodnicy, którzy dziś nie zagrali – zakończył trener reprezentacji Polski Waldemar Fornalik.










