W grudniu 2006 roku Julian Assange rozpoczął proces, który mocno zmienił świat. Proces jawności informacji. Zakładając witrynę WikiLeaks, zapełniając ją dokumentami, sprawił, że pewne mechanizmy ujrzały światło dzienne. Piłka nożna, jako istotny element dzisiejszego świata, doczekała się swojej wersji „Wycieków”. W zeszłym roku powstała strona Football Leaks. Czy jej oddziaływanie będzie równie silne jak pierwowzoru? Czy informacje, które ujawnia, zmienią świat futbolu?
Co wiemy o Football Leaks?
Niewiele wiadomo na temat osób, które prowadzą tę stronę. Na temat informatorów wiadomo jeszcze mniej. Wiarygodną wydaje się informacja podana przez jednego z administratorów strony, niejakiego „Johna”, iż krajem, z którego pochodzą, jest Portugalia. Potwierdzać to może fakt, iż początkowo publikowano dokumenty dotyczące klubów z tego kraju. Zresztą do dziś większość informacji dotyczy klubów, zawodników i transferów z Półwyspu Iberyjskiego.
O ile piłka portugalska nie zainteresowała zbyt szerokiego grona czytelników, to wyjście poza granicę i zdobycie informatorów w La Liga zapewniło stronie ogromną popularność. Jednocześnie ściągnęło zainteresowanie mediów sportowych, co oczywiście przełożyło się na liczbę odwiedzin na stronie. W tej chwili Football Leaks jest w pierwszej piątce wyświetlanych na WordPress.
Dziś dokumenty na stronie dotyczą klubów z różnych krajów Europy. Mamy dokumenty z Anglii, Francji, Rosji, Holandii i wielu innych państw. Większość z tematów, która wycieka za pomocą tej strony, to sprawy dotyczące szczegółów transferowych czy kontraktów zawodników. Głównie zaspokaja to plotkarskie portale i zazdrosnych czytelników. Szczególnie to ta grupa ludzi emocjonuje się zarobkami innych czy kwotami przelewów między klubami. Oczywiście przy okazji wypływają ciekawe historie, nietypowe zapisy kontraktowe czy kosztowne pomyłki.
Bale, Tevez i kosztowna pomyłka
Dzięki temu mogliśmy się dowiedzieć, że kwota transferu Bale’a była wyższa od kwoty transferu Ronaldo i o tym, że w dokumentach zawarto zastrzeżenia dotyczące nieujawniania tego faktu. Czyżby próżność Cristiano Ronaldo nie była tylko plotką? Na nią nie znajdziemy potwierdzenia w dokumentach.
Przykładem ciekawych klauzul może być kontrakt Teveza w Boca Juniors, który zakazuje mu takich rzeczy jak bójki, jazda na motocyklu, jazda na nartach wodnych, a także wizyt w kasynie. Szczególnie ten ostatni punkt dostarcza nam istotnej informacji o „Apaczu”. Zatrudniając tego zawodnika, warto wziąć pod uwagę, że może mieć problemy z hazardem. Dokumenty mogą więc mieć znaczenie edukacyjne.











