Kilka dni temu wypłynęła informacja, że mecze towarzyskie z udziałem zespołu ze Świnoujścia rozegrane podczas zimowej przerwy między rozgrywkami mogły zostać ustawione. Tymczasem w niedzielę tuż po południu Polski Związek Piłki Nożnej opublikował oświadczenie, w którym zapewnia, że sprawa zostanie dogłębnie zbadana. I nie będzie jedynym organem, który to uczyni.
O tym, że coś podejrzanego dzieje się u I-ligowca, można było pomyśleć już kilka tygodni temu. Zespół, który od dawna był targany problemami finansowymi, które sprowadzały nawet widmo odebrania licencji, wszedł w posiadanie dość tajemniczej grupy inwestorów. Ich pierwszą decyzją było pożegnanie się z trenerem Tomaszem Kafarskim, o którym szerzej pisaliśmy tutaj.
Były trener m.in. Lechii Gdańsk został potraktowany jak bezwartościowy przedmiot, a jego dotychczasowa praca, która przyniosła zespołowi utrzymanie w poprzednich rozgrywkach i niezłą lokatę w tegorocznej kampanii, kompletnie została zignorowana. Co zrozumiałe, przyniosło to znaczną krytykę ze strony środowiska piłkarskiego.
https://twitter.com/TrainerPRO_MG/status/554707829018624001
Nowi właściciele błyskawicznie rozpoczęli swoje porządki i ściągnęli do klubu dwóch kompletnie anonimowych Rumunów, którzy nie posiadali nawet odpowiednich uprawnień do prowadzenia zespołu na poziomie I-ligi. Oni także rozpoczęli masowe testowanie piłkarskiego szrotu, który napływał do klubu szybciej niż kolejni gracze do Lechii Gdańsk jeszcze kilka miesięcy temu.
Jednakże tak naprawdę głośno zrobiło się kilka dni temu, gdy wyszło na jaw, że Flota znalazła się na czarnej liście wielu bukmacherów z powodu zawierania dość zaskakujących zakładów i to w liczbie niespotykanej jak na mecze towarzyskie. Szczególną wątpliwość budził pojedynek z Babelsbergiem, który został rozegrany podczas czterodniowego (!) zgrupowania w Niemczech. Otóż do przerwy zespół ze Świnoujścia prowadził 2:0, a mecz zakończył się rezultatem 2:4. Jeszcze bardziej zastanawiające było to, jak wiele różnego rodzaju zakładów zostało zawartych i co najważniejsze, jaka ilość z nich miała później pokrycie na boisku. I nikt nie dał wiary, że mieliśmy nagły wysyp jasnowidzów.










