FJW: Zinedine Zidane kończy dzisiaj 50 lat!


Kiedyś wyśmienity piłkarz, obecnie znakomity trener obchodzi dzisiaj urodziny

23 czerwca 2022 FJW: Zinedine Zidane kończy dzisiaj 50 lat!
http://news.winner.co.uk

Zinedine Zidane – to imię i nazwisko musi kojarzyć każdy sympatyk piłki nożnej. Jedni kojarzą go przede wszystkim jako wybitnego zawodnika, inni widzą w nim kunszt trenerski z najwyższej światowej półki. Mój pierwszy kontakt z „Zizou” nastąpił w 2006 roku podczas mistrzostw świata w Niemczech – pierwszego świadomie oglądanego przeze mnie turnieju piłkarskiego. Wszyscy wiemy, jak zakończył się turniej dla francuskiego pomocnika. Zinedine Zidane uderzył głową Marco Materazziego i wyleciał z boiska. To tylko jedna z wielu legendarnych chwil z udziałem legendy futbolu. Dzisiejsza data to idealny moment, by powspominać. Zapraszam!


Udostępnij na Udostępnij na

Zinedine Yazid Zidane urodził się 23 czerwca 1972 roku w Marsylii. Wychowywał się w jednej z najbiedniejszych dzielnic – La Castellane – skupisku emigrantów z Afryki. Jego rodzice pochodzą z Algierii. W trakcie swojej kariery grał dla AS Cannes, Girondins Bordeaux, Juventusu i wreszcie Realu Madryt. Jako szkoleniowiec do tej pory prowadził rezerwy Realu Madryt oraz seniorski zespół „Królewskich”.

Wyrwać się z biedy

Dzieciństwo w niebezpiecznej dzielnicy Marsylii nie należało do najprostszych. Zinedine Zidane nie był łatwym dzieckiem, od najmłodszych lat nie był w stanie usiedzieć w miejscu. Spory wpływ na jego młodzieńcze lata miała jego matka, która starała się go pilnować, oraz starsze rodzeństwo. Skumulowaną energię młodego chłopca trzeba było gdzieś wyładować – jak to bywa w takich miejscach, najłatwiej było grać w piłkę.

Bardzo szybko, bo już jako dziesięciolatek zamienił betonowe boiska na murawę. Grał w miejscowych drużynach. Dzięki grze na betonie Zinedine imponował techniką i opanowaniem piłki. Nauczył się tego już w tak młodym wieku. Brał udział w wielu turniejach i testach, ale nikt nie dostrzegł w nim zjawiskowego potencjału.

Zidane nie przyciągał uwagi. Był nieśmiały, pojawiał się epizodycznie w kadrach departamentów (odpowiedników polskich powiatów). Wreszcie dostrzegł go Jean Varraud, skaut drużyny AS Cannes. Po krótkich testach już wszystko było jasne – ten chłopak ma nieprzeciętny talent. Oczywiście jeszcze wiele mu brakowało, ale grzechem byłoby nie skorzystać.

Wreszcie się udało. Yazid, jak wolał, by do niego mówiono w tamtym okresie, trafił do szkółki wówczas drugoligowego AS Cannes. Klub zorganizował mu możliwość zamieszkania u pewnej francuskiej rodziny. Przygoda „Zizou” z profesjonalną piłką nożną stała się faktem.

„Po co Zinedine Zidane, skoro mamy Tima Sherwooda?”

W AS Cannes zadebiutował w końcówce sezonu 1988/1989 jako szesnastolatek. Rozegrał w sumie dwa mecze i na kolejną szansę musiał czekać ponad rok. Kiedy wreszcie ją otrzymał, wykorzystał ją. Stał się ważnym elementem drużyny i wzbudził zainteresowanie innych francuskich klubów. Trafił do Bordeaux, które po bardzo słabym sezonie potrzebowało wzmocnień.

 

Z miejsca stał się kluczowym zawodnikiem „Żyrondystów” i już w debiutanckim sezonie zdobył dziesięć bramek, występując jako ofensywny pomocnik. Swoje umiejętności prezentował również w kolejnych kampaniach. Wobec dobrych występów młodego pomocnika nie sposób było przejść obojętnie. Nie zrobił tego również Aime Jacquet – selekcjoner reprezentacji Francji powołał go już w 1994 roku. Zidane w debiucie zdobył dwie bramki.

W klubowych barwach udało mu się zagrać w europejskich pucharach, gdzie los skrzyżował go chociażby z GKS-em Katowice. Kilka tygodni po debiucie w reprezentacji Francji Zinedine Zidane rozegrał dwumecz z polską drużyną, z którego wyszedł pokonany. Już wtedy można było dostrzec, jak kapitalnymi umiejętnościami dysponuje zawodnik z numerem 7.

To, co wydawało się oczywiste, nie było oczywiste dla wszystkich. W 1995 roku Kenny Dalglish, ówczesny szkoleniowiec mistrza Anglii, zapragnął mieć Zidane’a w swojej drużynie. Właściciel klubu prośbę szkoleniowca odrzucił, sugerując, że Zidane jest o wiele gorszy niż Tim Sheerwood – kapitan, który poprowadził Blackburn Rovers do mistrzostwa Anglii.

Elegancja Francja

Zinedine Zidane stawał się coraz bardziej istotnym zawodnikiem w klubie i reprezentacji. W sezonie 1995/1996 dotarł z klubem do finału Pucharu UEFA, który przegrał z Bayernem Monachium. Po sezonie przeniósł się na Półwysep Apeniński, konkretniej do Turynu. Juventus zapłacił za kartę zawodniczą Francuza około 3 miliony euro, co nawet w tamtych czasach było kwotą niską.

We Włoszech grał odrobinę głębiej, jego zadaniem było rozgrywanie piłki. W debiutanckim sezonie ponownie dotarł do finału europejskich rozgrywek, po drodze eliminując chociażby Ajax Amsterdam. Tym razem finał Ligi Mistrzów, ponownie z przeciwnikiem z niemieckich boisk. Borussia Dortmund okazała się zbyt silna, a Juventus nie zdołał obronić trofeum, które zdobył rok wcześniej.

Serie A w tamtym okresie była o wiele silniejszą ligą niż dzisiaj. Stanowiła idealne miejsce na rozwój dla wciąż młodego zawodnika. Zinedine Zidane z roku na rok był coraz lepszym piłkarzem i udowadniał to, zdobywając kolejne trofea ze „Starą Damą”. Po wyśmienitym dla „Zizou” sezonie 1997/1998 nadszedł czas na mistrzostwa świata.

Reprezentacja Francji będąca gospodarzem turnieju miała problemy. Po dwóch przekonujących zwycięstwach nad RPA i Arabią Saudyjską z trudem pokonali Danię oraz Paragwaj. W obu meczach Zidane nie wystąpił z powodu zawieszenia za czerwoną kartkę w spotkaniu z Saudyjczykami. Reprezentacja Francji straciła wiele jakości bez „Zizou” w drużynie. Kiedy wrócił, poprowadził swój kraj do trofeum.

Złota Piłka – 1998

Zinedine Zidane był kluczowym elementem drużyny, która sięgnęła po puchar na własnym terenie. Mimo że na pierwszy rzut oka nie notował liczb, gdyby nie on, Francja zapewne nie mogłaby się cieszyć z trofeum mistrzostw świata. Niemal w pojedynkę zdemolował legendarną reprezentację Brazylii w finale mundialu.

Najpierw w 27. minucie zdobył bramkę głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, a potem uczynił to ponownie w doliczonym czasie pierwszej połowy. Aczkolwiek dwie bramki to nie wszystko. Brazylia z takimi legendami jak Ronaldo, Rivaldo, Bebeto, Dunga, Roberto Carlos, Cafu czy Claudio Taffarel nie była w stanie powstrzymać „Zizou”. Po meczu finałowym trafił do jedenastki turnieju. Nie został MVP mistrzostw tylko dlatego, że opuścił dwa spotkania.

Sezon po mundialu był dla Zidane’a przeciętny. Od września do końca grudnia zdobył zaledwie jedną bramkę, do której dołożył jedną asystę. Mimo to w plebiscycie Złotej Piłki nie miał sobie równych. Zdobył aż 244 głosy, podczas gdy drugi Davor Suker zgromadził ich zaledwie 68. To była przepaść. Zinedine Zidane sięgnął po najważniejsze indywidualne trofeum.

Zinedine Zidane zostaje „Galáctico”

Kolejne dwie kampanie były słabsze zarówno pod względem indywidualnym, jak i drużynowym. Zupełnie inaczej wyglądało to w reprezentacji Francji, gdzie „Zizou” nadal był decydującą postacią. W 2000 roku poprowadził „Trójkolorowych” do kolejnego pucharu. Tym razem łupem Zidane’a i spółki padły mistrzostwa Europy w Holandii i Belgii.

Po europejskim czempionacie Zidane wrócił na dobre tory, lecz nie udało mu się odzyskać scudetto we Włoszech. Wreszcie w 2001 roku po jednego z najlepszych piłkarzy na świecie zgłosił się Florentino Perez. Hiszpański biznesmen objął stery w Realu Madryt i rozpoczął budowę projektu „Galacticos”.

Florentino Perez obiecywał agresywną politykę transferową i drogie transfery. To człowiek czynu, więc jak powiedział, tak zrobił. Od 2000 roku sprowadzał do Madrytu gwiazdy światowego futbolu. Zaczął od Luisa Figo, wówczas będącego gwiazdą FC Barcelona. Zinedine Zidane był drugim topowym zawodnikiem, który trafił do „Królewskich” podczas pierwszej prezydentury Pereza.

Przy okazji był najdroższym piłkarzem świata, bo Real Madryt zapłacił za niego około 75 milionów euro. Natomiast „Zizou” już na zawsze związał się z białą częścią Madrytu. To był zaledwie początek.

Najpiękniejszy wolej w historii piłki nożnej

W debiutanckim sezonie co prawda nie udało się wywalczyć mistrzostwa Hiszpanii, aczkolwiek udało się wygrać Ligę Mistrzów. I to nie byle jak. Zinedine Zidane był kluczowym elementem „Królewskich” w marszu po dziewiąty puchar Ligi Mistrzów. Strzelił bramkę oraz zaliczył asystę w półfinałowym dwumeczu przeciwko FC Barcelona, a w finale popisał się tą bramką.

Trudno opisać tę bramkę, to trzeba po prostu zobaczyć na własne oczy. Roberto Carlos kopnął piłkę w górę, bo trudno nazwać to dośrodkowaniem. Na skraju pola karnego ustawiony był nie kto inny jak Zinedine Zidane. Długo czekał, aż piłka spadnie, ale gdy tak się stało, uderzył z woleja pod poprzeczkę bramki rywala. A później? Później celebracja bramki i podniesienie najważniejszego europejskiego trofeum.

Ruleta Zinedine’a Zidane’a

Każde dziecko wychowane w latach świetności „Zizou” uczyło się jednego zwodu. Rulety Zidane’a. Jest to idealny sposób do ominięcia zmierzającego w naszym kierunku przeciwnika. On to po prostu miał. Genialna technika połączona z inteligencją boiskową oraz elegancją w poruszaniu się. Zinedine Zidane był jednym z największych.

Mimo wszystko pierwszą erę „Galacticos”, w trakcie której utarło się określenie „Zidanes y Pavones”, trudno nazwać owocnym okresem. Przepakowana gwiazdami światowego formatu drużyna potrafiła zdobyć z „Zizou” w wyjściowej jedenastce tylko jedno mistrzostwo Hiszpanii i jedno trofeum Ligi Mistrzów.

Zinedine Zidane w każdym spotkaniu potwierdzał swoją jakość. W białej koszulce Realu Madryt zagrał w sumie 226 spotkań, strzelił 49 bramek i zanotował 67 asyst. Jego występy, takie jak chociażby z Sevillą w sezonie 2005/2006, na zawsze pozostaną w pamięci sympatyków „Królewskich”.

Brzydki koniec kariery

Zinedine Zidane był kapitanem reprezentacji Francji na mistrzostwach świata w 2006 roku. Miał poprowadzić „Trójkolorowych” do kolejnego triumfu po kompletnie nieudanym turnieju w Korei i Japonii, gdzie Francuzi zajęli ostatnie miejsce w grupie, a także rozczarowaniu na mistrzostwach Europy w 2004 roku, gdzie w ćwierćfinale wyeliminowała ich Grecja – późniejszy triumfator rozgrywek.

Reprezentacja Francji powoli się rozpędzała. Im dalej w las, tym większy udział w wynikach miał Zinedine Zidane. Jako kapitan poprowadził drużynę do kolejnego finału, eliminując po drodze Hiszpanię, Brazylię i Portugalię.

W finale czekała reprezentacja Włoch. Już w 7. minucie spotkania w polu karnym rywali sfaulowany został Florent Malouda. Do rzutu karnego nie mógł podejść nikt inny jak Zinedine Zidane. Ogromna presja ciążąca na strzelcu, a w bramce Gianluigi Buffon rozgrywający wyśmienity turniej. W drodze do finału puścił zaledwie jedną bramkę – w dodatku pokonał go jego własny kolega z zespołu, zaliczając samobójcze trafienie. Buffon i Zidane znali się doskonale – grali przecież razem w Juventusie.

Co zrobił „Zizou”? Delikatnie podciął piłkę, oddając hołd Antoninowi Panence. Piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki i wylądowała w bramce. Kilka minut później wyrównał Marco Materazzi. Włoch przez całe spotkanie prowokował Francuza. W dogrywce Zinedine Zidane uderzył głową w klatkę piersiową obrońcy reprezentacji Włoch. Wielu kibiców przed telewizorami uznało, że „Zizou” oszalał. Prawdy dowiedzieliśmy się po wielu latach. Francja przegrała w rzutach karnych, a Zidane zakończył karierę.

Nie chciałem znów zostać zbesztany przez Gennaro Gattuso, więc trzymałem Zidane’a za koszulkę. Zapytał mnie, czy chcę jego koszulkę, powiedziałem mu, że wolę jego siostrę. Odpowiedział uderzeniem z główki i tak to się skończyło.Marco Materazzi w 2020 roku

Kariera trenerska Zinedine’a Zidane’a

Po wydarzeniach z 2006 roku „Zizou” zniknął ze świecznika. Nie udzielał się w mediach, uciekł. Po kilku latach wrócił do Madrytu i zaczął pełnić funkcje w zarządzie. Najpierw był doradcą, następnie dyrektorem sportowym, aż w 2012 roku zdecydował się przekazać swoje doświadczenie młodym adeptom futbolu.

Pracował jako trener zespołu U-17, następnie jako asystent Carlo Ancelottiego w pierwszym zespole. Wkrótce objął stery nad rezerwami Realu Madryt, od początku będąc szykowanym na przyszłego szkoleniowca dorosłego zespołu. Zidane miał autorytet w szatni i objął pieczę nad zespołem w styczniu 2016 roku, zastępując Rafę Beniteza.

Już w pierwszym sezonie sięgnął po trofeum Ligi Mistrzów. Wyczyn ten powtórzył rok później, stając się pierwszym szkoleniowcem, który obronił tytuł. W tym samym sezonie zdobył również mistrzostwo Hiszpanii. Rok później? Trzecia Liga Mistrzów z rzędu.

Po trzecim triumfie zdecydował się odejść. Uznał, że nie jest w stanie wykrzesać więcej z zespołu. Po kilku miesiącach wrócił, by uratować sezon po słabym okresie zespołu pod wodzą Julena Lopeteguiego i Santiago Solariego. Wrócił w marcu 2019 roku i prowadził zespół do końca sezonu 2020/2021. W międzyczasie zdobył mistrzostwo i Superpuchar Hiszpanii.

Co dalej z „Zizou”?

Zinedine Zidane przestał pełnić funkcję pierwszego trenera niemal dokładnie rok temu. Jak sam wspominał, coś się w nim wypaliło, stracił ogień, który uważa za niezbędny w tej pracy. Przez niemal rok odpoczywał od zawodu i pragnienie futbolu powróciło.

Wcześniej dużo marzyłem. Myślałem o wielu rzeczach. […] Mimo to uważam, że wciąż mogę wiele lub chociaż trochę wnieść jako trener. Chcę kontynuować pracę w tym zawodzie, ponieważ jest we mnie ogień. Zinedine Zidane dla Felefoot

Zinedine Zidane wymieniany był w gronie kandydatów do przejęcia sterów nad Paris Saint-Germain. Według doniesień francuskiego RMC Sport obie strony prowadziły negocjacje, aczkolwiek propozycja PSG została odrzucona. Według spekulacji Zinedine Zidane ma czekać na wakat na stanowisku selekcjonera reprezentacji Francji.

Kontrakt obecnego selekcjonera wygasa z końcem tego roku i nie było rozmów o jego przedłużeniu. Sama reprezentacja Francji notuje ostatnio gorsze wyniki, więc zmiana może okazać się potrzebna. Zinedine Zidane nie chciałby przegapić okazji, bo ta może nie nadejść przez wiele kolejnych lat. Perspektywa pracy z tak utalentowanymi zawodnikami, jakich posiada Francja, zdaje się być o wiele korzystniejsza niż praca pod butem Kataru w PSG.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze