Dość często mówi się, że narodził się nowy piłkarski talent. Takich informacji jest wiele, a przebija się przez to malutkie grono. Mniej jest jednak zawodników, którzy za swój klub oddaliby serce. Nie potrzeba wiele talentu, wystarczy niesamowita ambicja, a jest na kim oko zawiesi. Carles Puyol wyróżnił się jeszcze czymś. Przestrzegał zasady fair play jak mało kto.
Wyżej napisałem, że nie trzeba talentu. Oczywiście Puyi od dziecka imponował drygiem do futbolu. Inaczej nie wylądowałby w słynnej La Masii. Ledwo zaczął występować, a już znalazło się grono sępów, które chętnie przekierowałoby młodziana do swojego klubu. Ten jednak od początku wiedział, czego chce. Jemu w głowie była tylko „Barca”.
Szybko wylądował w drugiej drużynie, a nie potrzebował wiele, by na stałe wylądować między takimi tuzami, jak Rivaldo, Ronaldo, Marc Overmars, Luis Enrique, czy Josep Guardiola. 21-latek nic nie robił sobie jednak z takich sław obok siebie. Szybko ulokował się w składzie i Louis Van Gaal od niego zaczynał ustalanie swojej jedenastki. Szybko udowodnił też, że warto mu zaufać. Jego determinacja i chęć poprawy własnych umiejętności przeniosła go do olimpijskiej kadry Hiszpanii, która wróciła z Sydney ze srebrem. W nagrodę młody obrońca trafił do pierwszej reprezentacji.
https://twitter.com/Vine_Football/status/557151015552557056
Szybko stał się kapitanem FC Barcelony, do czego wydawał się urodzony. Grono zdobytych trofeów przez „Blaugranę” wzrosło za jego kadencji niesamowicie. Wystarczy wspomnieć kilka sukcesów: siedem razy mistrzostwo Hiszpanii, trzy razy zwycięstwo w Lidzie Mistrzów, dwukrotne zdobycie Pucharu Króla. Jakby tego było mało, Puyol to przecież mistrz świata i mistrz Europy.
Wiek jednak dał mu się we znaki. Od 2012 roku ciągłe problemy z kolanem przerosły nawet jego ambicje. W marcu zeszłego roku poinformował, że rozstaje się z Barceloną. Dwa miesiące później okazało się, że już więcej w piłkę nie zagra. Został asystentem dyrektora sportowego, Andoniego Zubizarrety. Po jego zwolnieniu zrezygnował jednak z funkcji.
Przez lata imponował spokojem i pewnością w defensywie. Choć wyglądał groźnie, nigdy nie prowokował, wręcz przeciwnie, miał szacunek dla wszystkich, a cały świat odwdzięczył mu się tym samym. Przez to, jeżeli dziś mówimy o lubianych piłkarzach, „Tarzan” powinien być głównym przykładem.
Po pierwsze niesamowicie utożsamiał się ze swoimi klubowymi barwami. Nie przypadkiem jego polska biografia nazywa się „Kapitan o sercu w kolorze Blaugrana”. O swoim klubie mówił – Zespół, w którym pragnie grać każde dziecko z Katalonii. Żyję, aby grać w piłkę nożną dla Barcelony. Moim marzeniem jest zakończyć tutaj moją karierę.
Na opisanie jego kariery nie wystarczy książka czy film, dlatego nie będę się też o to starał w tym artykule. Skupmy się na drugim powodzie, dla którego zaskarbił sobie szacunek fanów. Jak nikt inny wziął do siebie sportową etykę, pod nazwą „fair play”. Gdy prawie rok temu przypomnieliśmy dla was tą zasadę: właśnie Puyol był jednym z jej głównych punktów. Przypomnijmy sobie więc raz jeszcze z jakiej postawy słynął Carles na boisku.










