Algieria to jeden z sześciu reprezentantów drugiego pod względem wielkości kontynentu na świecie na przyszłorocznym mundialu w RPA. Jeżeli podopieczni Rabaha Saadane myślą poważnie o odniesieniu sukcesu na mistrzostwach świata, to do rywalizacji w turnieju muszą być w pełni przygotowani. Z pomocą przychodzi Puchar Narodów Afryki – impreza prestiżowa, bowiem grają na niej najlepsze drużyny z Czarnego Lądu, wzmocnione najsilniejszymi graczami na co dzień rywalizującymi w czołowych ligach europejskich.
W Algierii przez kilka lat sumiennie budowano zespół, który w 2010 roku ma sprawić niemałą niespodziankę na międzynarodowych imprezach.
Drużyna
Sześć lat minęło od ostatniego startu Algierczyków w PNA i ogólnie – w rozgrywkach międzypaństwowych. W 2004 roku zawodnicy z północnej części Afryki odpadli w ćwierćfinale, przegrywając po dogrywce z Marokiem. Historia algierskiego futbolu sięga jednak o wiele dalej i bynajmniej nie jest uboga w trofea oraz występy na wielkich imprezach. W Algierii futbol narodził się w 1956 roku, ale wiele lat musiało minąć, by świat usłyszał o zespole z tego olbrzymiego kraju (drugiego pod względem powierzchni w Afryce). „Lisy Pustyni” zadebiutowały w PNA w 1968 roku, jednak ich przygoda z tymi rozgrywkami zakończyła się na fazie grupowej. Prawdziwe triumfy zespół zaczął święcić na początku lat 80. Najpierw – w 1980 roku – zajął drugie miejsce w PNA, ustępując tylko Nigerii, która wraz z Algierią i Kamerunem była jedynym przedstawicielem Czarnego Lądu na mundialu w 1982 roku. Do Hiszpanii pojechała najlepsza reprezentacja Algierii w historii, na czele z Rabahem Madjerem – legendą tamtejszego futbolu, dla którego dobry występ na mistrzostwach okazał się przepustką do gry w Europie, m.in. w FC Porto i Valencii. To właśnie ten piłkarz otworzył wynik meczu z RFN, późniejszym wicemistrzem świata, który Algieria wygrała. Do dziś jest to największy piłkarski sukces „Lisów Pustyni”. Summa summarum, mimo zwycięstwa nad Zachodnimi Niemcami oraz Chile, awansu do kolejnej rundy wywalczyć się nie udało, ale i tak podopieczni Rachida Mekloufiego byli jedną z niespodzianek ówczesnych mistrzostw.
Algieria kontynuowała dobrą passę i cztery lata później pojechała do Meksyku, gdzie rozgrywany był kolejny mundial. Gra Afrykańczyków nie skupiła na sobie tyle uwagi co na poprzednich mistrzostwach – skończyło się na jednym zdobytym punkcie w meczu z Irlandią Północną i porażkami – z Brazylią i Hiszpanią. To, że nie udało się na światowym czempionacie, nie znaczyło wcale, że prezentowanej reprezentacji nie wiodło na się w rozgrywkach na własnym kontynencie. Jako gospodarz udało się Algierii sięgnąć po pierwsze i jak na razie jedyne mistrzostwo Afryki. Zawodnicy, którzy brali udział w dwóch mundialach i z sukcesami rywalizowali w PNA, nim przeszli na piłkarską emeryturę, nie doczekali się godnych następców. Można śmiało stwierdzić, że do 2009 roku Algieria prawie w ogóle nie liczyła się na kontynencie. Do poziomu takich drużyn jak Kamerun, Nigeria czy Egipt „Lisom Pustyni” wiele brakowało. Przyszły rok może być kluczowy dla algierskiego futbolu – przykro byłoby zmarnować ciężko wywalczony awans do mundialu w RPA (kosztem obrońcy tytułu mistrza Afryki – Egiptu), a także nie znaleźć się chociażby na podium tegorocznych rozgrywek PNA. Znalezienie się na mundialu wśród sześciu drużyn afrykańskich, których bynajmniej nie skreśla się od razu na wstępie, bo w końcu zagrają na „swojej” ziemi zobowiązuje.










