W finale Polish Masters PSV pewnie ograło faworyzowaną Benficę Lizbona 3:1, mimo że do przerwy przegrywało po golu Carlosa Martinsa. Bramki dla Holendrów w finale Polish Masters strzelali po przerwie: Jorgensen, Lens i Wijnaldum. Całe spotkanie w barwach PSV rozegrał Przemysław Tytoń.

Oba zespoły zaczęły spotkanie finałowe w nieco zmienionych składach w stosunku do meczów półfinałowych. W bramce PSV pojawił się Przemysław Tytoń, a w ataku „Orłów”, także po raz pierwszy w tym turnieju, zobaczyliśmy byłego gracza m.in. Barcelony i Realu Madryt – Javiera Saviolę.
Pierwszy strzał na bramkę już w 2. minucie oddali podopieczni Jorge Jesusa. Uderzenie Savioli było jednak za słabe. Minutę później kunsztem musiał wykazać się Przemysław Tytoń. Fantastyczny strzał lewą nogą oddał Gaitan. Kilka chwil później znakomita kontra portugalskiego zespołu została zastopowana przez polskiego golkipera w barwach „Rolników”. Oblężenie bramki Tytonia trwało i z dystansu swoich sił próbował Cardozo.
W kolejnych fragmentach gry zawodnicy PSV nieco uspokoili grę i starali się dłużej utrzymywać przy piłce. Stroną dominującą nadal była Benfica. W 12. minucie znakomite podanie Cardozo do Savioli, ale Argentyńczyk został uprzedzony przez Tytonia. Cztery minuty później van Ooijen prostopadle podawał do dobrze wychodzącego Toivonena, lecz Szwed był na pozycji spalonej. PSV ruszyło do natarcia. Kolejna bardzo groźna kontra Holendrów w wykonaniu Memphisa Depaya, ale obrońcy Benfiki wybili piłkę na rzut rożny. Po stałym fragmencie gry bliski szczęścia był Toivonen, lecz jego uderzenie głową minęło dalszy słupek bramki strzeżonej przez Artura.
W 20. minucie indywidualną akcję na lewym skrzydle przeprowadził Saviola, lecz jego dośrodkowanie wybijają obrońcy. Pięć minut później kolejna groźna akcja Benfiki. Carlos Martins z 20 metrów próbował sprytnym strzałem lobować Przemysława Tytonia, lecz piłka przeleciała nad poprzeczką. Kolejne fragmenty gry to dużo niedokładnych zagrań po obu stronach boiska. W 34. minucie znakomite podanie ze skrzydła do Carlosa Martinsa, a ten mocnym mierzonym strzałem pokonuje Tytonia.
Kilka chwil później znakomita kontra PSV. Van Bommel podał do Narsingha, ale ten źle przyjmuje sobie piłkę i po strzale z ostrego kąta wywalcza tylko rzut rożny. W 40. minucie w znakomitej sytuacji znalazł się Javi Garcia. Niepilnowany gracz „Orłów” wykorzystał znakomite podanie z rzutu wolnego, ale jego strzał głową był bardzo niecelny. W ostatnich minutach pierwszej części gry dłużej przy piłce utrzymywali się gracze PSV, ale bardzo nieefektywne dryblingi niczego holenderskiemu zespołowi nie dały. Do przerwy minimalne prowadziła Benfica.
Po zmianie stron z animuszem rozpoczęli wicemistrzowie Portugalii, jednak żadna z ich akcji nie kończyła się strzałem. W 48. minucie obudzili się Holendrzy. Dobre wejście ze skrzydła Narsingha zastopował znakomicie spisujący się na przedpolu Artur Moraes. Kilka minut później dobre podanie ze środka boiska dostał Axel Witsel, przebiegł z piłką kilkanaście metrów i oddał mocny, ale niecelny strzał. 53. minuta gry przyniosła rzut rożny dla PSV. Znakomite podanie na dalszy słupek do niepilnowanego obrońcy „Rolników” – Mathiasa Jorgensena, a ten precyzyjnym strzałem głową pokonuje Artura. Gdyby taki rezultat utrzymał się do końca, mielibyśmy rzuty karne.












