23 października miał miejsce finał akcji Orlik Polska. Ostatni etap turnieju odbył się na orliku w Wilanowie. Zwycięzcą i jednocześnie mistrzem Polski w kategorii +16 została drużyna Maximum Gatta z Łódzkiego. Drugie miejsce zajęła ekipa z Podkarpacia o oryginalnej nazwie Podkarpackie Centrum Odszkodowań Wypadkowych, a podium zamknął zespół Świrusów Skarżysko-Kamienna ze Świętokrzyskiego.
Organizatorami tego jakże ambitnego projektu jest dwójka młodych ludzi z gminy Chełmiec (woj. małopolskie) – Kamil Zyzak i Piotr Woźniak. Idea narodziła się przed rokiem, kiedy to panowie postanowili rozegrać turniej na skalę regionalną. Kolejnym krokiem było zwiększenie zasięgu swych działań na całą Polskę. – Zaczęliśmy od Małopolski. Spróbowaliśmy osiągnąć Polskę – udało się. Jesteśmy po turnieju ogólnopolskim, no i działamy do przodu – powiedział Kamil Zyzak. Jednak rozciągnięcie turnieju z jednego województwa na cały kraj nie było łatwe. Organizatorzy musieli dotrzeć do wszystkich regionów, gmin, w których wybudowano orliki i przekonać tamtejszych ludzi do przeprowadzenia rozgrywek. Panowie nie mają z tego tytułu zysków, działają z miłości do futbolu, więc należą się im tym większe brawa. – Wszystkie zakątki Polski przeprowadziły turnieje regionalne, wojewódzkie, z wyjątkiem jednego – lubuskiego. Liczymy, że ono w przyszłym roku dołączy do projektu i będzie komplet całej Polski – dodał optymistycznie główny organizator akcji. Warto dodać, że patronat nad imprezą oprócz iGola objęły także: PZPN, Ministerstwo Sportu i Turystyki, Prezydent Miasta Stołecznego Warszawy oraz Radio Kraków.

Pierwszy półfinał zaplanowany był na 23 października o godz. 10:00. Pogoda może nie była najlepsza dla kibiców, ponieważ było dosyć chłodno, około 9 stopni na plusie, ale za to dla piłkarzy warunki były bardzo dobre. Nie było ani za zimno, ani za ciepło, wręcz idealnie do boiskowych zmagań. A co do fanów, to urocze hostessy częstowały wszystkich chętnych tradycyjnym, polskim żurkiem, więc pierwsze chłody zimy nie zepsuły im widowiska. Zwłaszcza kibice, a raczej fanki Podkarpackiego Centrum Odszkodowań Wypadkowych były widoczne, gorąco dopingując swoich ulubieńców.
I półfinał
Najpierw do walki o finał stanęły naprzeciw siebie Świrusy Skarżysko-Kamienna oraz Podkarpackie Centrum Odszkodowań Wypadkowych. Pierwsze podanie należało do piłkarzy ze Świętokrzyskiego, jednak nie zdążyli oni wymienić zbyt wielu piłek. Szybko futbolówkę przejęła drużyna PCOW i po ładnym rozmontowaniu defensywy rywala objęła prowadzenie. Wynik spotkania otworzył Piotr Młynarczyk. Świrusy miały szansę na błyskawiczne wyrównanie, ale zmarnowały ją i po chwili zespół z Podkarpacia wyprowadził groźną kontrę, po której arbiter podyktował rzut karny. Pojedynek z bramkarzem przegrał jednak Damian Pypeć. Lecz po chwili pięknym strzałem z dystansu popisał się Łukasz Bejgierowicz i było już 2:0.














