Po 13 latach przerwy, Puchar Anglii powędruje do kogoś spoza wielkiej czwórki angielskiego futbolu (Arsenal, Chelsea, Liverpool, Manchester Utd). Zdecydowanym faworytem 126.finału FA Cup jest FC Portsmouth, ale Cardiff City nie wypadł sroce spod ogona i zrobi wszystko by po 81 latach przerwy Puchar Anglii wrócił do…Walii.
Zdobycie Pucharu Anglii jest tak samo ważne dla wszystkich klubów angielskich jak triumf w Premiership, więc o żadnym olewaniu FA Cup nie może być mowy. Tym bardziej dziwi, że w decydującej batalii na Wembley zagra średniak Premiership, FC Portsmouth i też niczym nie zachwycający w The Championship, Cardiff City. Giganci angielskiego futbolu nie potrafili dotrzeć nawet do półfinałów. W ćwierćfinale mistrz Anglii, Manchester United nie sprostał właśnie The Pompey (przegrana 0:1, czerwona kartka dla Tomasza Kuszczaka, choć zdaniem angielskiej prasy absolutnie niezasłużona), zaś wicemistrz Chelsea (przy okazji obrońca trofeum) na tym samym etapie rozgrywek poległa z Barnsley 0:1. Rudnę wcześniej z Pucharem Anglii pożegnały się Arsenal Londyn, który przegrał w starciu z MU, a także Liverpool, którego pogromcą okazało się również Barnsley.
– Dzisiaj możemy na stałe zapisać się w historii FC Portsmouth – przyznaje menedżer ekipy z Fratton Park, Harry Redknapp. Wszyscy mamy niebywały szacunek dla piłkarzy, którzy wygrali pierwszy Puchar Anglii dla The Pompey w 1939 r. Teraz my chcemy, by dzięki naszemu triumfowi kolejne pokolenia miały również podobny szacunek dla nas. Końcówka sezonu w Premiership, dla Portsmouth była wybitnie nieudana. Zespół przegrał cztery mecze z rzędu, w tym w ostatniej kolejce u siebie z rozpaczliwie broniącym się przed spadkiem Fulham Londyn. Z takiego zakończenia sezonu nikt na Fratton Park nie robił jednak tragedii. – Naszym celem na ten sezon był awans do Pucharu UEFA – mówi Sol Campbell. W lidze już dawno zaprzepaściliśmy szanse na 5.miejsce, więc wszyscy skupiliśmy się tylko na FA Cup. Poza tym 8.miejsce to i tak dobry wyczyn jak na możliwości naszego zespołu. Campbell oraz David James po przerwie wracają do składu The Pompey i w finale na pewno zagrają. Wciąż niepewny jest za to los dwójki atakujących- David`a Nugent`a i Nkwanko Kanu. Decyzyje o tym czy dziś zagrają, Redknapp podejmie na minuty przed rozpoczęciem spotkania. Na 100% za to nie wystąpi na Wembley kontuzjowany od dłuższego czasu, Jermaine Defoe.
Cardiff City jest pierwszym od sezonu 2003/2004 zespołem z The Championship (wówczas w decydującej grze z MU zmierzył się FC Milwall) który zagra w finale FA Cup. Walijczycy z Ninan Park również mają na swoim koncie triumf w Pucharze Anglii w 1927 r jako jedyny w historii zespół z Walii i teraz będą chcieli ten niebywały sukces powtórzyć. Tym bardziej, że do gry, po pięciu miesiącach przerwy raca Robbie Fowler, który doskonale zna smak zwycięstw w Pucharze Anglii (trzykrotnie zdobywał to trofeum z Liverpoolem w 1996, 2001 i 2006 roku). Dyrektor City, Steve Borley mówi przed finałem: – Walijczycy to dumny naród i nie raz i dwa już to udowadnialiśmy. Pokażmy tą dumę raz jeszcze, dzisiaj w finale. Niech cały świat jak zaciekle o swoje (w tym przypadku o Puchar Anglii) walczą dumni i waleczni Walijczycy).










