W ciągu czterech dni rozegrane zostaną mecze 37. kolejki Premier League oraz finał FA Cup, który odbędzie się w sobotę. Niebywałe emocje zapowiadają się na Sports Direct Arena, gdzie Newcastle podejmie Manchester City.
Przedostatnia kolejka Premiership rozpocznie się (o 13:45) meczem Arsenalu z Norwich City. Wszystko, o co może walczyć w tym sezonie Arsenal, to trzecie miejsce i bezpośrednia kwalifikacja do Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie. To sporo, jeśli weźmiemy pod uwagę, że oprócz Arsenalu o to samo walczą Tottenham i Newcastle. „Kanonierzy” nie mają aż tak trudnego zadania, jeśli zauważyć, że do końca sezonu grają z „Kanarkami” i WBA. Jednak ostatnie wygrane „Suprs” i Newcastle napędzają trochę strachu podopiecznym Arsene Wengera. Arsenal zaprzepaścił w ostatniej kolejce szansę na wyprzedzenie rywali, zaledwie remisując ze Stoke City. Piłkarze Norwich City również ostatniej kolejki nie wspominają kolorowo (przegrana 0:3 z Liverpoolem). Na Emirates podczas sobotniego meczu faworyt będzie tylko jeden. Arsenal, zaraz po Manchesterze City, stracił najmniej goli w tym sezonie na swoim boisku. Wszystkie ostatnie cztery spotkania pomiędzy tymi drużynami kończyły się zwycięstwem „Kanonierów”.

Najważniejszym piłkarskim wydarzeniem będzie inny sobotni pojedynek. O 18:15 na Wembley o Puchar Anglii zawalczą Chelsea oraz Liverpool. Obydwie drużyny przystąpią do meczu po przegranych w lidze. Dla Liverpoolu spotkanie z Chelsea jest szansą na zdobycie drugiego krajowego pucharu w tym sezonie. Piłkarze Dalglisha zwyciężyli w rozgrywkach Carling Cup, pokonując w konkursie rzutów karnych drużynę Cardiff City. Jeśli Liverpool wygra drugi puchar w sezonie, Kenny Dalglish będzie miał kolejny mocny argument, dzięki któremu władze „The Reds” pozwolą mu na prowadzenie drużyny w kolejnym sezonie. Dla Chelsea będzie to drugi finał, w którym przyjdzie im brać udział w maju. O wiele ważniejszy jest jednak ten, który zostanie rozegrany 19 maja na Allianz Arena z Bayernem Monachium. Dla ekipy Di Matteo wygrana w Lidze Mistrzów może być jedyną i ostatnią przepustką do gry w Lidze Mistrzów w kolejnym sezonie. Obaj trenerzy dali odpocząć przed meczem na Wembley swoim najważniejszym graczom. Kadra Kenny’ego Dalglisha różniła się w meczu z Norwich i Fulham aż dziewięcioma nazwiskami. Odpoczywali m.in. Pepe Reina, Gerrard oraz Suarez. W ekipie Chelsea zagrają pewnie od pierwszych minut niedopuszczeni na finał Ligi Mistrzów Terry, Ramires, Meireles i Ivanović, a także Mata, który pierwszą połowę podczas meczu z Newcastle spędził na ławce. Na pewno na Wembley nie zagrają za to David Luiz i Gary Cahill – obaj zmagają się z urazami. Zapowiada się ciekawy pojedynek, którego stawką będzie trofeum najstarszych na świecie rozgrywek pucharowych.










