Miał być Czubak, potem Mulahusejnović, a ostatecznie do Grodu Gryfa trafił Filip Cuić. Znów było dużo szumnych zapowiedzi, ploteczek i znów kończy się na sporym jęku zawodu u kibiców Pogoni. My ich rozumiemy. Z całym szacunkiem dla 23-latka, ale jego liczby nie powalają. Gdyby nie względnie (!) młody wiek, powiedzielibyśmy: lepiej poszperać w 1. lidze. A tak powiemy: może odpali. Jednak czy komitetu transferowego „Portowców” serio nie stać na bardziej perspektywiczne nabytki?
Należy stwierdzić na wstępie, że sezon 2025/2026 jest jego najlepszym w seniorskiej karierze. Filip Cuić miał pewny plac w HNK Gorica, no i zdobył najwięcej goli dla swojego zespołu. – Cuić jest rosły, mierzy 188 cm wzrostu, bardzo dobrze gra głową. Ma też bardzo dobre przyspieszenie, kilka razy w tym sezonie zanotowano mu prędkość 35,8 km/h – informował Piotr Koźmiński. Młody, wysoki, szybki. Gdzie zatem wady?
Filip Cuić – najlepszy strzelec zespołu nie strzela od końcówki października
No cóż, kilka ich jest. Zacznijmy od tej najbardziej podstawowej. Owszem, w klasyfikacji strzelców HNK Gorica prowadzi, ale ma on ledwie sześć goli (z czego dwa w Pucharze). W obecnych rozgrywkach chorwackiej ligi wystąpił on 22 razy i strzelił cztery bramki. A zagrał on łącznie 1637 minut, co daje gola średnio co 410 minut, czyli tak mniej więcej wpisuje się na listę strzelców co cztery i pół spotkania. No, chyba że złapie jakąś gorszą serię, tak jak teraz. Filip ostatniego gola strzelił bowiem 29 października w Pucharze Chorwacji przeciwko NK Rudes. Od tego czasu posucha…
Dane nie kłamią – nowy napastnik wygląda przeciętnie
Idźmy zatem dalej. Spójrzcie na grafikę przedstawiającą najważniejsze statystyki zebrane przez Bena Griffisa na stronie https://best11scouting.streamlit.app/. W zdecydowanej większości statystyk Chorwat o bośniackich korzeniach niczym nie wyróżniał się od reszty zawodników w lidze. Cechuje go za to z pewnością dobra gra w powietrzu oraz skuteczny drybling.

W tym sezonie wybija się natomiast na tle reszty stawki w tzw. smart passes (jest to kreatywne i przenikliwe podanie mające na celu przełamanie linii obronnych przeciwnika i uzyskanie znaczącej przewagi w ataku) oraz progressive passes (jest to podanie do przodu mające na celu znaczne przybliżenie drużyny do bramki przeciwnika). Podobne wnioski wysunął Igor Wiśniewski (skaut Chrobrego Głogów). Za pomocą danych z WyScouta ocenił go jako świetnego piłkarza wyciągającego obrońców ze strefy, umiejącego zrobić różnicę w pojedynkach jeden na jednego.
Szkoda jednak, że rozczarowująco wypada w statystykach, w których z racji na przypisywaną mu pozycję powinien wypadać nieco lepiej. Ma średni stosunek kontaktów z piłką w polu karnym. Zresztą nawet gdy już ją tam dostaje, to rzadko trafia w światło bramki i stąd tak fatalny współczynnik goli/strzałów na bramkę.












