Jak podaje „Guardian”, taki pomysł chodzi po głowie działaczom najbardziej skompromitowanej organizacji w historii ludzkości. Powiększenie mistrzostw globu od 2026 roku to jedna z propozycji ustaw, które mają na celu poprawę wizerunku federacji, a także – jak zwykle – zwiększenie medialności największego piłkarskiego święta.
Jaki sens (poza czysto materialnym) ma zmiana liczby uczestników turnieju do czterdziestu? Kolejny spadek elitarności, wiążący się ze spadkiem poziomu fazy grupowej, do tego niezbędna zmiana całego systemu rozgrywek – takie rzeczy raczej nie poprawią nadszarpniętego wizerunku, w dodatku większość kibiców zapewne zatęskni za starym formatem mundialu. Mając na uwadze, że gospodarzem zapewne będzie Arabia Saudyjska/Zjednoczone Emiraty Arabskie/Kuwejt, mamy obraz wielkiego pustynnego turnieju rozgrywanego zimą – wesoła perspektywa.
– Reformy, które wprowadzamy, spowodują, że organizacja będzie usprawniona, zwiększy się jej przejrzystość i odpowiedzialność. FIFA staje się jeszcze bardziej nowoczesną, godną zaufania i profesjonalną organizacją – mniej więcej tak o planie reform opowiedział pełniący obowiązki szefa FIFA Issa Hayatou. Do samego planu powiększenia mundialu się jednak nie odniósł.
Plus w tym wszystkim jest taki, że trudno będzie się nie dostać na mistrzostwa. Czterdzieści drużyn to już naprawdę sporo. Uwzględniając ostatni ranking FIFA, w którym awansowaliśmy o cztery pozycje i zajmujemy 34. lokatę – o miejsce na imprezie byłoby europejskim drużynom mniej więcej tak samo trudno łatwo jak o kwalifikacje na Euro (chyba że rozszerzymy je do 32 zespołów, np. w 2028 roku).
Z innych sympatycznych wieści płynących z FIFA – w czwartek ośmiu działaczy przyznało się do popełnienia czynu korupcyjnego, jak donosi prokurator Loretta Lynch. Jakby tego było mało, w ten sam dzień doszło do aresztowań dwóch baronów – szefów CONCACAF i CONMEBOL, czyli odpowiednio północno- i połuniowoamerykańskiej federacji piłkarskiej. Po takim ciosie nawet mocno PR-owe zagrywki, takie jak powiększanie turniejów, na niewiele się zapewne zdadzą – kibice nie ufają organizacji od dawna, powoli odwracają się też od niej sponsorzy. Nic nie wskazuje również na to, aby sytuacja ta miała w najbliższym czasie ulec zmianie.
[interaction id=”5660ab13b8db3ddc5eca1c2b”]










