Menadżer Manchesteru United, sir Alex Ferguson, po wygranym meczu z Manchesterem City, w którym na szali znajdowała się Tarcza Wspólnoty, wychwalał swoich mniej doświadczonych piłkarzy. Mimo przegrywania do przerwy 2:0 dał im szansę gry w drugiej odsłonie.
Mimo że „Czerwone Diabły” na drugą odsłonę 160. derbów Manchesteru wychodziły z niekorzystnym dla siebie wynikiem, bo 2:0 dla rywali, szkocki menadżer 19-krotnych mistrzów Anglii postanowił wpuścić na boisko młodszych zawodników. Skład United od początku drugiej odsłony zasilili Tom Cleverley, Phil Jones oraz Johny Evans. Ferguson może być dumny z tej decyzji, ponieważ ich gra w dużym stopniu przyczyniła się do zdobycia 15. Tarczy Wspólnoty przez Manchester United.
– Nie mogłem uwierzyć, że na przerwę schodziliśmy z wynikiem 0:2. Kontrolowaliśmy przecież grę. Bramki odmieniają jednak w całości oblicze spotkań. Manchester City najpierw strzelił pierwszego gola, a już przed przerwą dobił nas kolejnym. Moim piłkarzom należą się wyrazy uznania za to, że w drugiej połowie nadal grali swój futbol i bez wątpienia dostali to, na co zasłużyli. Do Stanów Zjednoczonych zabraliśmy w sumie 13 piłkarzy w wieku 23 lat lub młodszych. Mamy jeszcze Chicharito i Valencię. Oni wszyscy są bardzo młodzi, mamy naprawdę dobry skład – przyznał sir Alex Ferguson w pomeczowym wywiadzie dla Sky Sports 1.
– Agresywna gra Manchesteru City nie wpłynęła na nas. Cały czas graliśmy swój futbol i to było fantastyczne – dodał menadżer Manchesteru United.










