Trener Manchesteru United, sir Alex Ferguson, był zadowolony z dzisiejszego meczu jego drużyny przeciwko Sunderlandowi. „Czerwone Diabły” pokonały gospodarzy 1:0 i są coraz bliżej zdobycia tytułu mistrza Anglii.
Wicemistrzowie kraju z zeszłego sezonu zwyciężyli „Czarne Koty” dzięki samobójczemu trafieniu zawodnika gospodarzy, Titusa Bramble’a, w pierwszej części gry. Ekipa ze Stadium of Light utrudniła życie gościom podczas drugiej połowy spotkania, jednak ostatecznie to Manchester United zainkasował trzy punkty, odnosząc siódmą z rzędu wygraną w lidze.

– Piłkarze byli bardzo waleczni. Kilku graczy po pojedynkach na boisku odniosło drobne urazy, ale walczyli do końca. Musieliśmy na dodatek wytrzymać trudną drugą połowę. To zwycięstwo oznacza, że mamy co najmniej 15-punktową przewagę nad Manchesterem City – mówi Ferguson.
– W pierwszej połowie graliśmy dobrze. Wielkie uznanie dla Sunderlandu za grę w drugiej połowie, ponieważ piłkarze dali z siebie wszystko i dużo atakowali. Przez moment myślałem, że stracimy Davida de Geę, przez kilka minut był poza boiskiem, jednak wrócił do bramki i świetnie się zaprezentował – dodaje Szkot.
– Myślę, że moi piłkarze są trochę zszokowani, przede wszystkim swoim duchem gry i koncentracją w każdym spotkaniu. 25 zwycięstw w 30 ligowych starciach jest dla nas rekordem. To pokazuje, jak ogromny wysiłek w grę wkładają piłkarze w tym sezonie – kończy trener.











