Trener Manchesteru United nie jest zazdrosny o transfery lokalnego rywala City. Ferguson jest zadowolony z obecnego zespołu.
Ferguson nie był zbyt rozrzutny w czasie tegorocznego okienka transferowego. Szkoleniowiec „Czerwonych Diabłów” podkreśla, że nie kwapił się do wydawania dużych sum na rynku, gdzie obecnie ceny są zawyżane.
– Mógłbym kupić kogoś za 52 miliony funtów, gdybym wiedział, że jest wart tej sumy – powiedział w wywiadzie dla „The Independent”.
– „Kupowanie” sukcesu nie jest niczym nowym. Robiła to Chelsea, robił to Sunderland – w latach pięćdziesiątych. Inna sprawa, że ta druga ekipa została później relegowana z ligi.
Znawcy futbolu kreują derby Manchesteru, jako najważniejszych pojedynek tych dwóch ekip w sezonie. Ferguson zdecydowanie zaprzecza:
– Wyzwanie to nie różni się niczym od tych, naprzeciwko których stajemy na co dzień: kiedy gramy z Chelsea, Arsenalem czy z Liverpoolem. Presja jest taka sama.










