71-letni menedżer Manchesteru United nawołuje, by regularnie przypominać o monachijskiej tragedii z 1958 roku, w której zginęły 23 osoby. Szkot miał wtedy zaledwie 16 lat, ale twierdzi, że katastrofa miała na niego wielki wpływ.
Dziś mija dokładnie 55 lat od tamtego zdarzenia. Wypadek miał miejsce 6 lutego 1958 roku. 23 osoby straciły życie, w tym ośmiu piłkarzy United. Wśród nich byli reprezentanci Anglii, tacy jak Duncan Edwards, Roger Byrne i Tommy Taylor.
Obecny menedżer klubu z Old Traford twierdzi, że chociaż miał wtedy tylko 16 lat, to katastrofa miała duży wpływ na jego życie.
– Byłem bardzo młody, ale doskonale rozumiałem, co się stało. To był smutny czas – powiedział Ferguson.
– Być może dla wielu osób to sprawa zapomniana. Nie dla mnie. Pamiętam ten dzień i nigdy o nim nie zapomnę.
– Do tej pory podziwiam sir Matta Busby’ego za niezwykły sposób, w jaki udało mu się podnieść drużynę. Oczywiście to także zasługa Jimmy’ego Murphy’ego i wszystkich ówczesnych członków sztabu szkoleniowego. Wykonali świetną robotę.
– Minęło już 55 lat od tamtego dnia. Musimy każdego roku uświadamiać ludzi o tym, co się wtedy wydarzyło. – zakończył Ferguson.










