Niejasna jest sytuacja powracającego po kontuzji Rio Ferdinanda. Istnieje możliwość, iż reprezentant Anglii zagra już w zbliżającym się pojedynku z Chelsea w Lidze Mistrzów, ale bardziej prawdopodobnym scenariuszem jest występ piłkarza dopiero przeciwko Fulham w następnej kolejce Premiership.

Rio Ferdinand, obrońca Manchesteru United i reprezentacji Anglii, w ostatnim tygodniu rozpoczął treningi po poważnej kontuzji łydki, która zdarzyła mu się w ligowym pojedynku z Wolverhamptonem na początku lutego. W normalnych warunkach Ferdinand nie byłby na pewno brany pod uwagę w związku ze zbliżającym się meczem ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów z Chelsea Londyn. Jednak menedżer „Czerwonych Diabłów” ma ostatnio olbrzymie problemy ze skompletowaniem bloku defensywnego. Na spotkanie z „The Blues” gotowi z pewnością nie będą ani Wes Brown, ani Rafael.
– Muszę podjąć decyzję – stwierdził sir Alex Ferguson. Decyzja miałaby dotyczyć włączenia Ferdinanda do składu na ligową potyczkę z West Hamem, by piłkarz potrenował wraz z całym zespołem. Wiadomo już, że w osiemnastce na ten mecz się nie znalazł, co każe sądzić, iż Szkot nie będzie ryzykować zdrowia swojego podopiecznego, mimo iż stawką jest półfinał Champions League. Już wczoraj przyznał: – Prawdopodobnie wróci na Fulham.











