Leroy Fer przyznał, że nie zaprząta już sobie głowy transferem. Pomocnik Feyenoordu Rotterdam pogodził się już z faktem, że pozostanie w ekipie „Portowców” przynajmniej do zimy.
Agent piłkarza, Rob Jansen, uporczywie próbował wynegocjować swojemu klientowi kontrakt w Enschede. Feyenoord odrzucał jednak trzykrotnie oferty Twente, więc kwestia przeprowadzki Fera do wschodniej Holandii stanęła w martwym punkcie.
Sam piłkarz wypowiedział się na temat wymagań swojego obecnego klubu.
– Pięć milionów euro za zawodnika, który ma przecież tylko roczny kontrakt, to abstrakcyjna kwota. Ale musiałem się z tym pogodzić. Taka jest sytuacja, więc będę grał dla Feyenoordu. Owszem, działacze ciągle mają nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto zapłaci za mnie. To ich sprawa. Pogodziłem się z faktem, że odejdę dopiero za rok – powiedział wyróżniający się w ostatnich dwóch meczach piłkarz klubu z Rotterdamu.