Zaskakującego wyznania dokonał Marouane Fellaini. Belg robiący furorę swoimi bramkami oraz grą w obecnym sezonie chce wrócić na swoją nominalną pozycję defensywnego pomocnika. Deklaracja ta dziwi tym bardziej, iż Fellaini nigdy nie grał tak dobrze jak obecnie po zmianie pozycji na boisku.
Everton zawdzięcza trafieniom Belga parę ładnych punktów w obecnej kampanii i postawa zespołu Davida Moyesa nie byłaby tak dobra, gdyby nie rewelacyjny Fellaini. Po odejściu ofensywnego pomocnika Tima Cahilla to właśnie Belg przejął jego zadania w ataku, zostawiając defensywę innym. Rezultat? Czołówka klasyfikacji strzelców i wzrost sprzedaży koszulek z nazwiskiem Fellaini. Sam Marouane widzi to jednak inaczej:
– Myślę, że jestem defensywnym pomocnikiem. Menedżer uważa jednak, że mogę występować jako numer dziesięć, osiem, a nawet sześć, więc gram tam, gdzie mi każe, i wkładam w to maksimum. Wolę pracować w obronie, gdyż taką robotę znam najlepiej. Więcej rzeczy jest do zrobienia i przestrzeni przed Tobą. Trudno gra się z przodu, ale skoro menedżerowi podoba się tam moja gra, robię to z radością.
– Nie mam instynktu strzeleckiego. Mam oczywiście więcej okazji, ponieważ gram z przodu, ale zdobywanie goli nie jest moją obsesją.
Najwyraźniej zwierzenia Belga nie zrobiły najmniejszego wrażenia na Moyesie, gdyż ten kolejny raz ustawił go z przodu, a Marouane znów zdobył bramkę, tym razem w zremisowanym 1:1 meczu z Manchesterem City.










