W meczu otwierającym 26. kolejkę Bundesligi 1. FC Köln rozgromiło u siebie dużo wyżej notowany Hannover 96 aż 4:0 dzięki bramkom Petita, Lukasa Podolskiego i Milivoje Novakovicia. Dla podopiecznych Mirko Slomki była to pierwsza porażka od pięciu spotkań.
Od początku do goście przeważali i atakowali, w szeregach gospodarzy można było zauważyć nerwowość i problemy z komunikacją. Hannover szybko przechodził do ofensywy i dzięki temu już na wstępie miał świetną sytuację: Stindl dograł do Schlaudraffa, ten ograł Kevina Pezzoniego i strzelił z 13 metrów, trafił jednak w Michaela Rensinga. Köln natomiast nie potrafiło przedrzeć się pod pole karne rywala, pierwszą groźną sytuacją był więc rzut wolny. Lukas Podolski strzelał z 35 metrów, minimalnie ponad bramką. Bezpośrednio po tej akcji Hannover kontrował – ale świetny strzał Rauscha wspaniale obronił Rensing. Po drugiej stronie boiska rzut rożny wykonywał Mato Jajalo, z woleja strzelał Christian Eichner, ale fantastycznie zareagował Ron-Robert Zieler, broniąc tym samym drużynę przed stratą gola. Oba zespoły szukały szczęścia w ofensywie, miały za to spore problemy z realizowaniem taktyki. Lepiej prezentowali się goście, w ich grze było mniej przypadku, a więcej dokładności. Bardzo szczęśliwie padła pierwsza bramka dla gospodarzy – w 36. minucie po rzucie wolnym z 18 metrów niespodziewanego gola zdobył Petit. Hannover starał się szybko odpowiedzieć, jednak do przerwy nie znalazł żadnej luki w defensywie rywali.
Po przerwie obie drużyny wyszły na boisko w tych samych składach, jednak bramkarz Hannoveru miał problemy z lewym barkiem i już po siedmiu minutach musiał zostać zmieniony przez Floriana Fromlowitza. Goście, mimo zmiany w bramce, nie zostali wybici z rytmu, nadal próbowali atakować i wytwarzać presję. Gospodarze starali się grać długie piłki, te były jednak niedokładne, musieli więc bardziej zważać na defensywę i poprawne ustawienie. Dzięki temu Hannover nie mógł konstruować już niebezpiecznych akcji, za to Köln coraz śmielej poczynało sobie w ataku, dobrze bronił jednak Fromlowitz. Padło jednak 2:0 – Podolski dostał dobre podanie, ominął bramkarza i strzelił z ostrego kąta prosto do bramki.
Hannover był zszokowany, wyraźnie przestał odnajdować się w grze. Gospodarze zdominowali spotkanie, grali kombinacyjnie i dokładnie. W 79. minucie padła trzecia bramka – tym razem Podolski dograł z lewej strony pola karnego do nadbiegającego Novakovicia, który musiał tylko wbić piłkę do pustej bramki. Mecz był już przesądzony, ale Köln wciąż nie miało dość. Tuż przed końcem spotkania Novaković zdobył drugą bramkę, tym razem wbijając piłkę do siatki… barkiem. Gospodarze rozbili zatem Hannover 96 aż 4:0, przerywając tym samym jego serię pięciu spotkań bez porażki.








