W drugim piątkowym meczu 16. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Górnik Zabrze pokonał po bardzo dobrym pojedynku Wisłę Kraków 3:2.

Piłkarze Górnika Zabrze od pierwszych sekund spotkania grali wysokim pressingiem. Przez pierwsze minuty podopieczni Franciszka Smudy mieli z nim problemy, ale potem zaczęli sobie radzić. Pierwszą groźną sytuację stworzyli goście. W 22. minucie meczu sam na sam z bramkarzem Górnika znalazł się Rafał Boguski, jednak strzał wiślaka na słupek sparował Steinbors. Sześć minut później niebezpieczną akcję rozpoczęli gospodarze. Nakoulma z prawej strony zagrał do środka do niepilnowanego Madeja, a ten z 16 metrów posłał piłkę minimalnie obok bramki. W 30. minucie mieliśmy w Zabrzu 0:1 wskutek kuriozalnego gola. Po centrze Garguły z rzutu rożnego Steinbors, łapiąc piłkę, przekroczył linię bramkową i piłkarze Smudy wyszli na prowadzenie. Po tym trafieniu do końca wyrównanej pierwszej połowy kibice zgromadzeni na obiekcie w Zabrzu nie zobaczyli już żadnej interwencji godnej uwagi.
Pierwsza groźna sytuacja w drugiej połowie skończyła się bramką dla Wisły Kraków. W 53. minucie spotkania po błędzie obrony i nie najlepszym zachowaniu Steinborsa zdobył ją Wilde-Donald Guerrier. Dwie minuty później gola kontaktowego strzelili gospodarze. Trafił Prejuce Nakoulma i tym samym pokonał Miśkiewicza, będąc na pozycji spalonej. Do 71. minuty zawodnicy obu ekip nie wypracowali żadnej dogodnej sytuacji. We wspomnianej minucie bramkę wyrównującą zdobyli gracze Górnika. Małkowski popędził lewą stroną boiska i świetnie zagrał na drugą połowę do Nakoulmy, ten podał prostopadle do Zachary, który bardzo ładnym strzałem po długim rogu pokonał Miśkiewicza. Sześć minut później zabrzanie wyszli na prowadzenie. Swojego drugiego gola strzelił Mateusz Zachara, który głową z siedmiu metrów skierował futbolówkę do bramki strzeżonej przez wiślan. W 80. minucie znakomitą sytuację zmarnował Nakoulma, który, stojąc trzy metry od siatkii, nie trafił w piłkę. Chwilę później groźny strzał oddał Zachara. W doliczonym czasie zobaczyliśmy trzy groźne sytuacje. W 91. minucie strzał Burligi dobrze obronił Steinbors. Minutę później Nakoulma wyszedł na pozycję sam na sam z golkiperem Wisły, którego minął i strzelił, jednak piłki do bramki nie skierował, gdyż z linii bramkowej wybił ją Piotr Brożek. W 93. minucie snajper Górnika znów miał szansę na zdobycie bramki, lecz z pięciu metrów trafił prosto w Miśkiewicza.
Biorąc pod uwagę przebieg całego meczu, zwycięstwo Górnika było zasłużone.











