Na Signal Iduna Park istniała tylko jedna drużyna. Borussia Dortmund pokonała aż 5:1 Hannover 96. Hat-tricka ustrzelił Mario Götze, a po trafieniu dołożyli Jakub Błaszczykowski i Robert Lewandowski. Honorowego gola zdobył Mame Biram Diouf. Przez 23 minuty na boisku przebywał Artur Sobiech. Gospodarze tym okazałym zwycięstwem zapewnili sobie awans do ćwierćfinału Pucharu Niemiec.
Fantastyczny początek meczu zanotowali gospodarze. Świetnie piłkę na lewą stronę pola karnego przerzucił Gündogan, Grosskreutz zgrał głową do Götzego, któremu pozostało wpakować futbolówkę do siatki z dwóch metrów. Chwilę później fatalnego błędu obrony Hannoveru po podaniu Götzego nie wykorzystał Lewandowski. Kolejne minuty nie należały do najciekawszych. Nadal przewagę miała Borussia, ale bramce Zielera nie zagrażała. Z kolei piłkarze Hannoveru nie mieli pomysłu, jak podejść pod pole karne rywali. Ich sytuacja pogorszyła się w 18. minucie. Reus zagrał kapitalną piłkę do Błaszczykowskiego. W sytuacji sam na sam uderzenie Polaka wybronił Zieler, ale na tyle nieszczęśliwie, że futbolówka odbiła się od skrzydłowego BVB i wpadła do bramki.
Obraz gry nie ulegał zmianie. To gospodarze mieli zdecydowaną przewagę. Mogli podwyższyć prowadzenie, ale do dobrego podania Piszczka wzdłuż linii bramkowej nie doszedł Lewandowski. Niezadowolony z postawy swoich podopiecznych był Mirko Slomka i postanowił dokonać zmiany. Schlaudraff zmienił Pandera. Nie odmieniło to jednak beznadziejnej gry zawodników Hannoveru. Co więcej, od 38. minuty powinni oni grać w dziesiątkę. Cherundolo powstrzymał faulem przed polem karnym wychodzącego na czystą pozycję Reusa. Felix Brych pokazał tylko żółtą kartkę. Podyktowany rzut wolny na bramkę zamienił Götze. Młody Niemiec uderzył po ziemi, a piłka przeszła pod skaczącym murem i wpadła do bramki kompletnie zaskoczonego Zielera.
Goście przez dość długi czas po przerwie nie wychodzili na boisko. Nie wiadomo, czy mieli już dość czy trener Slomka w piętnaście minut nie zdążył przekazać wszystkich uwag. Tak czy inaczej, Hannover nadal w żaden sposób nie potrafił przeciwstawić się rywalom. Mocny strzał Lewandowskiego z linii pola karnego obronił Zieler. Przy uderzeniu Hummelsa po rzucie wolnym nie miał żadnych szans na interwencję. Na jego szczęście, piłka przeleciała tuż obok słupka. Po błędzie bramkarza goście stracili kolejnego gola. Zieler wyszedł do rzutu wolnego i wypiąstkował piłkę wprost w Lewandowskiego. Futbolówka odbiła się od Polaka i wpadła do bramki, ale były gracz Lecha Poznań był na spalonym, co zauważył sędzia.
Na kolejne minuty warto chyba spuścić zasłonę milczenia. Kibice na stadionie mogli udać się po kiełbaski i piwo, a ci przed telewizorami zapewne przełączali kanały w poszukiwaniu czegoś ciekawszego. Borussia zaczęła lekceważyć rywala i pozwalała sobie na zagrania, które nie pojawiłyby się przy stykowym wyniku. Gospodarze zostali za to ukarani. Błąd popełnił Hummels, który chciał podać piłkę zewnętrzną częścią stopy. Szybkie zagranie na lewą stronę, wrzutka Husztiego, a całą akcję wykończył niepilnowany Diouf. Wyraźnie podrażniona Borussia ruszyła do ataku, co przyniosło czwartego gola. Lewandowski zakręcił obrońcą w polu karnym i kapitalną wrzutką przerzuciła Sakaiego. Za plecami Japończyka na piłkę czekał Götze, który mocnym uderzeniem zaliczył hat-tricka. Rywala ostatecznie dobił Lewandowski. Piłkę dośrodkował Bittencourt, a Polak najpierw strzelił głową w słupek, ale przy dobitce już się nie pomylił.










