Borussia Dortmund przegrała w meczu wyjazdowym z Hamburgiem SV 3:2. W pierwszej połowie prowadzenie gospodarzom dał Son, ale piłkarze obu drużyn rozstrzelali się w drugiej połowie. Na jej początku trafił Perisić, a potem w przeciągu pięciu minut gole zdobywali Ilicević oraz ponownie Son i Perisić. Dla ekipy z Signal Iduna Park to pierwsza porażka od 31 spotkań.
Już pierwszy groźny atak HSV przyniósł mu bramkę. Z lewej strony dośrodkował van der Vaart, a gola głową zdobył Son. Koreańczyk wykorzystał złe ustawienie obrońców Borussii i z najbliższej odległości pokonał Weidenfellera. Mistrz Niemiec rzucił wszystkie siły do odrabiania strat. Bardzo aktywni byli Polacy, którzy często starali się zaskoczyć Adlera. Tuż po stracie bramki próbował Piszczek, potem golkipera HSV dwa razy przetestował Lewandowski, ale Adler wywiązywał się z obowiązków bez zarzutów, broniąc również uderzenie Leitnera. Wyrównać udało się dopiero w drugiej połowie, ale za to zaledwie 22 sekundy po jej rozpoczęciu. Lewandowski zagrał do Perisicia, a ten, będąc w rogu pola karnego, uderzył tak znakomicie, że piłka wpadła za kołnierz bramkarza rywali. Cytując Marka Sokołowskiego, można by powiedzieć, że to był taki „centrostrzał”.
Kolejne namnożenie błędów defensywy BVB spowodowało, że van der Vaart zagrał prostopadłą piłkę do wybiegającego zza obrońców Ilicevicia, ten przebiegł kilkanaście metrów i pokonał Weidenfellera. Bramkarz Borussii tego gola zapisze na swoje konto, bo futbolówka leciała przy krótkim słupku. Jak nie trudno się domyślić, również trzecia bramka dla HSV była konsekwencją błędu ich rywali. Hummels na środku boiska zagrał piłkę wprost pod nogi Sona, który ruszył z kontrą. Koreańczyk podbiegł aż pod pole karne, zwiódł Schmelzera oraz Kehla i ładnym strzałem z około 20 metrów pokonał bramkarza. Dortmundczycy odpowiedzieli bardzo szybko, bo po niecałych 60 sekundach. Kehl zagrał futbolówkę do wbiegającego w pole karne Piszczka. Sytuację sam na sam wygrał Adler, ale przy dobitce Perisicia nie miał szans.
Borussia starała się odrobić straty, ale zarówno Schieber, jak i Błaszczykowski, którzy zmienili Reusa i Kehla, nie pomogli drużynie w osiągnięciu celu. HSV zdobyło pierwsze punkty w sezonie, a BVB przegrało pierwszy raz od 31 spotkań. Oznacza to, że mistrzowie Niemiec tracą już pięć punktów do Bayernu Monachium.








