Cesc Fabregas zostanie na Emirates i nie odejdzie tym samym do swojego ulubionego klubu – Barcelony. Arsenal Londyn odrzucił drugą już ofertę „Dumy Katalonii”, a sam piłkarz przyznał to dzisiaj w wydanym przez angielski klub oświadczeniu.
– Jestem zawodowcem i rozumiem decyzję Arsenalu, by mnie nie sprzedawać. To byłby kuszący krok. Zawsze marzyłem, by grać dla Barcelony – przyznał 53-krotny reprezentant kraju.
Hiszpański pomocnik już od dawna wykazywał chęć przejścia do „Barcy”, której jest wychowankiem. Twierdził równocześnie, że obdarza wielkim szacunkiem swojego obecnego szkoleniowca, Arsene Wengera, którego nazywa drugim ojcem. – Wegner nie chce, abym odchodził z Arsenalu. Podczas mojej ostatniej rozmowy z nim w Londynie byłem między młotem a kowadłem. Z jednej strony chciałem spełnić dziecięce marzenia i grać dla „Barcy”, ale zdaję sobie sprawę, że zrobiłbym tym wielką przykrość mojemu drugiemu ojcu. Znalazłem się na rozdrożu.
Teraz, gdy negocjacje zakończyły się klapą, 23-letni mistrz świata zapewnia, że w pełni koncentruje się na dobrej grze dla „Kanonierów”: – Odkąd wychodzę na boisko, myślę tylko o Arsenalu.










