Cesc Fabregas nie wyklucza powrotu do Arsenalu. Hiszpan wyjawił, że jest niezadowolony z roli rezerwowego w FC Barcelona.

Były gwiazdor „Kanonierów” na Camp Nou trafił rok temu za 30 milionów euro. W dwanaście miesięcy zdążył wygrać Copa del Rey, Superpuchar Hiszpanii i klubowe mistrzostwa świata. Po odejściu Pepa Guardioli 25-latek został jednak zepchnięty na dalszy plan.
– W piłce nożnej nie ma takiego czegoś jak wielki rezerwowy – powiedział w rozmowie z dziennikiem „Marca”. – Zawsze chcę grać i pomagać kolegom na boisku. Ciągle powtarzałem, że chcę grać dla najlepszej drużyny na świecie. Chcę konkurować, a nie siedzieć na ławce.
– Jestem piłkarzem Barcelony i to bardzo mnie cieszy. Jeśli trener będzie chciał, żebym odszedł, zrobię to. Chcę jednak sprawić, aby nie musiał tego robić. Idę do przodu – dodał Cesc.











