Nie milkną echa występku, jakiego podczas meczu barażowego do mistrzostw świata dopuścił się Thierry Henry. Napastnik Barcelony wydatnie pomógł sobie rękę przy podaniu do Williama Gallasa, który przesądził o awansie Francji. W jego obronie stanął kolega z drużyny, Patrice Evra.
– Jeżeli Henry doniósłby arbitrowi o swoim zachowaniu i poprosił o nieuznanie bramki, przegralibyśmy. Wtedy ludzie, którzy teraz osądzają Thierry’ego, mówili by o jego ogromnym ego. Powiedzieliby: „On myśli tylko o swoim image’u”. Jeżeli rzeczywiście tak by postąpił, powiedziałbym mu: „Wydałeś nas” – skomentował wydarzenie Evra.
– Kiedy wróciłem do Manchesteru, Irlandczycy zaczęli mi opowiadać o tym, że w pierwszym meczu sędzia powinien był podyktować dla nas rzut karny za faul na mnie. Ale ludzie o tym zapomnieli. W piłce nożnej zawsze jest miejsce dla niesprawiedliwości – zakończył francuski defensor.










