Patrice Evra przestrzegł nowego bramkarza Manchesteru United, że stoi przed nim nie lada zadanie. Według francuskiego obrońcy sprowadzony z Atletico Madryt David de Gea będzie odczuwał presję, ponieważ oczekuje się od niego, że zastąpi Edwina van der Sara.
Mimo że w zespole „Czerwonych Diabłów” po odejściu holenderskiego golkipera było aż trzech bramkarzy zdecydowano się na zakup jeszcze jednego młodego zawodnika. Spekulacje na temat transferu golkipera Atletico Madryt trwały już od kilku miesięcy. Ostatecznie jednak transakcję sfinalizowano w środę, 29 czerwca.

W Manchesterze United dosyć często zdarzało się, że pozycja bramkarza była najtrudniejsza do obstawienia. Sir Alex Ferguson po raz pierwszy miał taki problem po odejściu Petera Schmeichela. Sytuacji nie mógł opanować aż do roku 2005, kiedy na Old Trafford zawitał Edwin van der Sar. Teraz, sześć lat później, w zespole „Czerwonych Diabłów” pojawił się młody 20-letni David de Gea, od którego oczekuje się, że wypełni lukę po Holendrze, który zakończył swoją karierę w ostatnim sezonie.
Powagę sytuacji podkreśla Patrice Evra, który wierzy, że de Gea może rozwinąć na Old Trafford swój potencjał, a nawet zostać ikoną klubu na lata. Francuz kładzie również nacisk na to, że od młodego Hiszpana będzie wymagało się dużo.
– David to dobry bramkarz. Jeszcze go nie zdążyliśmy poznać, ale na pewno urządzimy mu miłe powitanie. Na pewno nie będzie mu łatwo zastąpić tak dobrego bramkarza jak Van der Sar, ale to właśnie de Gea jest teraz przyszłością. Będzie musiał pracować ciężko, bo nie jest łatwo, żeby wejść w buty Edwina, ale na pewno dostanie wiele szans, żeby udowodnić, że jest tego wart.











