Przed nami najgorętszy okres w angielskiej Premier League. Dziś zaczęliśmy 18. rundę ligi, a już we wtorek czekają nas kolejne wielkie widowiska na angielskich boiskach. Równo o godzinie 16:00 na Upton Park rozpoczęło się spotkanie pomiędzy West Hamem United a Evertonem. Goście zdołali pokonać popularne „Młoty” 1:2 po bramkach Victora Anichebe oraz Stevena Pienaara.
Everton przystępował do spotkania z West Hamem United bez swojego najlepszego strzelca – Marouane’a Fellainiego. Od pierwszych minut podopieczni Davida Moyesa z większą agresją atakowali bramkę gospodarzy. Po lewej stronie boiska do akcji ofensywnych dobrze włączał się lewy obrońca synów Albionu, Baines, natomiast na drugiej flance z łatwością mijał rywali Leon Osman. Już w 9. minucie spotkania z rzutu wolnego dośrodkował Baines, lecz Distin nieczysto trafił w futbolówkę, a ta w bezpiecznej odległości minęła bramkę Jaaskelainena. Popularne „Młoty” czekały tylko na drobny błąd rywala po to, aby szybko wyprowadzić zabójczą kontrę. Chwilę później z rzutu rożnego ponownie dośrodkowywał Leighton Baines, do bramki trafił Leon Osman, lecz sędzia główny Anthony Taylor dopatrzył się przewinienia Anglika i nie uznał prawidłowo zdobytego gola.

Zaledwie cztery minuty później do siatki Tima Howarda trafił nieupilnowany Carlton Cole i dał gospodarzom prowadzenie w dzisiejszym meczu. Philip Neville, który występował dziś na środku pomocy, starał się rozgrywać piłkę na prawą i lewą stronę, lecz najbardziej wysunięci zawodnicy „The Toffees” nie potrafili wykorzystać żadnej sytuacji. Po raz kolejny po dobrze wyprowadzonej kontrze „Młoty” miały szansę na zdobycie drugiego gola, jednak tym razem Tim Howard w perfekcyjny sposób wyłapał dośrodkowanie Nolana.
Po 30 minutach spotkania zdecydowanie lepszym zespołem okazał się West Ham United. Wszystkie akcje wyprowadzone przez piłkarzy „The Toffees” przerywane były na dwudziestym metrze od bramki Jaaskelainena. Podopieczni Sama Allardyce’ego grali głównie pod swojego jedynego napastnika, Carltona Cole’a, który w dziecinny sposób ogrywał słabo dysponowanego Johna Heitingę. Chwilę później w sytuacji sam na sam z golkiperem „Młotów” znalazł się Nikica Jelavić, Chorwat jednak był na pozycji spalonej i akcja została przerwana. Na pięć minut przed końcem pierwszej połowy bezpośrednio z rzutu wolnego strzelał Darron Gibson, a z problemami wybijał piłkę bramkarz gospodarzy. Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ zmianie, ponieważ przez cały czas przeważała spokojna gra kontrolowana przez piłkarzy Sama Allardyce’a.
Zaraz po rozpoczęciu drugiej części spotkania dobrą okazję miał Nikica Jelavić, lecz Chorwat po raz kolejny zawiódł i nie zdołał pokonać bramkarza gospodarzy. Goście nie zdejmowali jednak nogi z gazu i z minuty na minutę coraz ostrzej atakowali West Ham United. W 53. minucie bezpośrednio z rzutu wolnego uderzał Darron Gibson, jednak strzał irlandzkiego pomocnika Evertonu minął bramkę Jaaskelainena. Piłkarze „The Toffees” cały czas rozgrywali piłkę na połowie rywala, gospodarze natomiast po raz kolejny popisali się doskonałym kontratakiem, tym razem Modibo Maiga zmarnował 100-procentową sytuację.












