O 16:00 w sobotę rozpoczęła się 5. kolejka angielskiej Premier League. Na Goodison Park Everton niespodziewanie uległ ekipie Newcastle United i razem z West Hamem znalazł się na dole tabeli.
Po rozczarowującym początku sezonu podopiecznych Davida Moyesa, kibice nie mogli się już doczekać pierwszego zwycięstwa „The Toffees”. W sobotnie popołudnie na Goodison Park zawitał jeden z beniaminków – Newcastle United. Początek spotkania rozgrywany był spokojnie. Gospodarze starali się długo rozgrywać piłkę i od czasu do czasu atakować, ale żadna z ich prób nie przynosiła oczekiwanych skutków. Dobrą okazję na zdobycie bramki w 9. minucie mieli za to goście. Lewym skrzydłem pomknął Enrique i znakomicie dośrodkował na głowę Wayne’a Routledge’a, ale ten nie zdołał trafić w bramkę przeciwnika. Na odpowiedź gospodarzy długo nie trzeba było czekać. Niecałą minutę później z lewej strony przedarł się Arteta i dośrodkował na skraj pola karnego, gdzie czekał już wysoki Fellaini. Belg trafi w piłkę, ale sędzia przerwał grę i odgwizdał faul na Coloccinim.

W 15. minucie kolejny strzał na bramkę Howarda oddali goście. Uderzał Tiote, ale jego strzał bez problemu obronił Amerykanin. Sześć minut później dał o sobie znać Hatem Ben Arfa. Wypożyczony z Marsylii skrzydłowy wykonał ładny rajd i minął kilku graczy „The Toffees”. Młodemu zawodnikowi zabrakło jednak miejsca na oddanie strzału i zmuszony został do przekazania piłki Nolanowi. Niestety ten był na spalonym. W 30. minucie Newcastle wywalczyło rzut wolny. O strzał pokusił się Joey Burton. Kolejny raz bez zarzutu bronił Howar. Amerykański bramkarz prawdziwy popis swoich umiejętności dał dwie minuty później. Dośrodkowanie Kevina Nolana przypadkowo podbił Johny Heitinga. Piłka poszybowała pod poprzeczkę bramki Amerykanina, a ten wykazał się nie lada refleksem i wybił ją na rzut rożny.
W 39. minucie pierwszą okazję do interwencji otrzymał Tim Krul. Holenderski bramkarz pojawił się na boisku zaledwie cztery minuty wcześniej, ponieważ kontuzji doznał Harper. Strzał na bramkę gości oddał Leon Osman, ale jego uderzenie było zbyt słabe, żeby zaskoczyć drugiego bramkarza Newcastle. W 44. minucie Joey Burton zauważył, że Howard wyszedł z bramki i spróbował pokonać go z dużej odległości. Jego strzał okazał się niecelny. Chwilę później, w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry, na uderzenie z dystansu zdecydował się inny gracz Newcastle – Hatem Ben Arfa. Francuz oszukał zwodem Heitingę i huknął na bramkę z ponad 20 metrów. Chwilę później goście cieszyli się z prowadzenia. Uderzenie Ben Arfy było na tyle silne i precyzyjne, że nawet dobrze spisujący się w tym spotkaniu Tim Howard nie zdołał jej wybronić.











