Były selekcjoner kadry jasno przyznaje, że zespół Franciszka Smudy wypracował sobie już konkretny styl i kadrę, która jest gotowa na mistrzostwa. Ponadto Engel przyznał, że zawodnicy reprezentacji Polski mogą grać jeszcze lepiej niż dotychczas.
Panie trenerze, sądzi Pan, że trzon kadry narodowej jest gotowy?
O to należy zapytać Franciszka Smudę, jednak ja jestem przekonany, że tak. Dana grupa piłkarzy powtarza się w kolejnych meczach, więc ten skład z drobnymi roszadami zobaczymy zapewne na mistrzostwach.
Kogo Pan, jako były selekcjoner, widziałby w reprezentacji?
My jako obserwatorzy, byli selekcjonerzy nie komentujemy takich sytuacji – każdy posiada odmienną myśl futbolową, prowadzi zespół w inny sposób, a więc nam to zwyczajnie nie wypada.
Tutaj znamienne znaczenie ma zapewne taktyka. Pan używał popularnego wówczas 4-4-2, trener Smuda preferuje dziś używane najczęściej 4-5-1.
Filozofia zespołu jest odrębna dla każdej kadry, to, jaką wybrał Franciszek Smuda, to jego odpowiedzialność.
Czy widzi Pan jakichś zawodników ekstraklasy, którzy są pomijani przy powołaniach? Chodzi mi tutaj szczególnie o lidera tabeli, który prezentuje się ostatnio coraz lepiej.
W każdym zespole ekstraklasy można znaleźć zawodników pasujących do kadry, jak np. w Wiśle Kraków, mimo że tam Polaków nie ma zbyt wielu. Jednak sam Małecki prezentuje poziom odpowiedni dla kadry. W Śląsku także są piłkarze, którzy występowali w drużynach młodzieżowych, a teraz podnoszą poziom.
Kto pociągnie grę na mistrzostwach, jeśli w składzie zabraknie graczy Borussii Dortmund? Mamy odpowiedni potencjał ludzki, by zastąpić tych piłkarzy?

Muszę powiedzieć, że każdy trener musi dysponować wariantem rezerwowym, by miał na kogo liczyć właśnie w takich sytuacjach. Po to tworzone są kadry B czy nawet kadry C. Ja wspominam mecz z Walią, kiedy to z pierwszej jedenastki wypadło mi pięciu, sześciu podstawowych graczy, a mimo to zwyciężyliśmy w Walii. Jestem więc przekonany, że trener Smuda posiada warianty rezerwowe.
Polska – Włochy to najpoważniejszy sprawdzian, jeśli porównamy starcia z rezerwami Niemiec czy Argentyny. Czego możemy spodziewać się po naszym najbliższym rywalu?
Przede wszystkim solidności – dwie bramki stracone w eliminacjach pokazują, że są szalenie silni w defensywie. Celem powinno więc być przełamanie takiego zespołu, strzelenie bramki, a następnie utrzymanie prowadzenia, bo to zespół typowo turniejowy, który nie ma problemu ze zdobywaniem bramek.










