Po bardzo ciekawym meczu w ramach 12. kolejki Bundesligi Hannover 96 zremisował na własnym stadionie z Schalke Gelsenkirchen 2:2. Bohaterem gości był Pukki, który zdobył dwa gole. Z kolei dla Hannoveru trafił Abdellaoue, a wcześniej samobójcze trafienie zaliczył Papadopoulos.
Mecz rozpoczął się od ofensywy Schalke. Goście szybko wywalczyli rzut rożny, po którym bliski szczęścia był Howedes. Później Hannover, jak na gospodarza przystało, przejął inicjatywę. Aktywni byli Schlaudraff, Stindl i Abdellaoue. Ale podopieczni Huuba Stevensa świetnie się ustawiali, nie dając rywalom szans na dojście do klarownej sytuacji. Schalke grało bardzo głęboko i swoich szans szukało głównie w kontratakach. Około kwadransa dał o sobie znać młody Pukki, który w ostatniej chwili został zablokowany przez jednego z obrońców Hannoveru. Jednak 10 minut później nic nie stanęło już na drodze, by 21-letni Fin wpisał się na listę strzelców. Przy bramce otwierającej wynik spotkania asystował Fuchs. Ale Hannover nie pozostał dłużny rywalom i zaledwie 180 sekund później mieliśmy remis. Autorem trafienia był Papadopoulos, który skierował piłkę do własnej bramki.
Od tego momentu widowisko zdecydowanie się rozkręciło. Kibice częściej oglądali groźne sytuacje podbramkowe, bo do tej pory piłka gościła głównie w środkowej strefie boiska. Inicjatywa wciąż należała do Hannoveru, a Schalke dobrze się broniło, jednak kontry gości byłby niezwykle ciekawe. W 33. minucie przed szansą z rzutu wolnego stanął Pander, niestety, zawodnik uderzył ponad bramką. W kolejnych fragmentach gra się zaostrzyła, a na wyróżnienia zasługiwał Ya Konan, który niezmordowany biegał na prawej stronie, siejąc spore zamieszanie w szykach Schalke. Przed przerwą oba zespoły próbowały zdobyć jeszcze jakąś bramkę, ale nie było klarownych sytuacji i po 45 minutach wynik brzmiał 1:1.
Po zmianie stron od razu do ofensywy przeszedł Hannover. Gospodarze pragnęli szybko wyjść na prowadzenie. Pierwszy strzał po zmianie stron należał do Ya Konana. Uderzenie obywatela Wybrzeża Kości Słoniowej było jednak niedokładne. Podopieczni Slomki mieli sporą przewagę, a goście swoją frustrację okazywali agresją i w 53. minucie żółty kartonik zarobił Papadopoulos. Chwilę później przypomniał o sobie Pukki, zdecydowanie najgroźniejszy tego popołudnia w szeregach Schalke.
Inicjatywa dalej należała do Hannoveru i po godzinie gry mieliśmy tego efekt w postaci prowadzenia gospodarzy 2:1. Gola strzelił jeden z wyróżniających się graczy na boisku – Abdellaoue, a asystę zapisano na konto Schlaudraffa. Wynik był w pełni zasłużony, a „Czerwoni” nie zamierzali na tym poprzestać. Szansę miał Schulz, ale został zablokowany. Goście w końcu się ocknęli i zaczęli odgryzać się rywalowi za te ataki. Byliśmy świadkami fragmentu wymiany ciosów. Z jednej strony strzelał Pukki, z drugiej Pander. Później na uderzenie Papdopoulosa odpowiedział Pinto. Jednak żadna z tych okazji nie została wykorzystana. Wtedy, na kwadrans przed końcem spotkania, świetnie rajd prawą stroną przeprowadził Farfan, Peruwiańczyk zagrał prostopadłą piłkę do Pukkiego, a ten, mimo nie najlepszego przyjęcia, zdołał pokonać bramkarza strzałem po dalszym rogu. Młody Fin rozgrywał kapitalne zawody.








