20. kolejka Bundesligi przyniosła nam wiele niespodziewanych wyników, jak choćby ten w Gelsenkirchen, gdzie Greuther Fürth pokonało Schalke 2:1. W 21. serii spotkań emocji również nie powinno zabraknąć, gdyż ekipa Jürgena Kloppa znów spróbuje skrócić dystans do rozpędzonego Bayernu, a wspomniane Fürth, pokrzepione tym niezwykłym triumfem, podejmie próbę odbicia się od dna. Szykuje się nam zatem kolejka pełna ważnych starć, w których emocje będą odgrywały główną rolę.
Borussia Dortmund – Hamburger SV
W sobotnie popołudnie zostanie rozegrana lwia część kolejki, na godzinę 15:30 przewidziano bowiem aż sześć meczów. Najciekawiej z tego grona zapowiada się spotkanie w Dortmundzie. Mimo że Hamburger SV ewidentnie szuka formy, to błędem ze strony piłkarzy Kloppa byłoby lekceważyć tę drużynę, tym bardziej że lista urazów, które nękają ekipę z Westfalii, jest długa, co może znacznie osłabić zespół. Niemal przesądzona jest przerwa Schmelzera i Groskreutza, możliwa jest również nieobecność Götzego, Reusa, Piszczka czy Weidenfellera. Klopp w takiej sytuacji musi mieć plan awaryjny, gdyż wspomniani zawodnicy stanowią o sile zespołu z Signal Iduna. Łukasz Piszczek już po niedzielnym spotkaniu z Bayerem Leverkusen narzekał na kontuzję biodra, która w ostatecznym rozrachunku wyeliminowała go z meczu towarzyskiego polskiej kadry.
Podopieczni Thorstena Finka mogą zatem zwietrzyć szansę, która nieczęsto się zdarza, i spróbować zmyć plamę po porażce poniesionej w zeszły weekend, kiedy Eintracht zwyciężył 2:0. Borussia Dortmund nie ma innego wyjścia, jak wygrać, gdyż tylko taki rezultat podtrzymuje nadzieję na obronę tytułu. Mistrzowie Niemiec już nieraz pokazywali, że potrafią radzić sobie w trudnych sytuacjach. W odniesieniu zwycięstwa nad BVB powinien pomóc Artjoms Rudnevs, który spróbuje udowodnić, że jest równie dobrym napastnikiem jak Lewandowski. Robert będzie chciał powiększyć swój dorobek bramkowy, nadal liczy się bowiem w walce o tytuł króla strzelców Bundesligi. Może się więc okazać, że to byli napastnicy Lecha Poznań zadecydują o losach spotkania. Emocje gwarantowane!
Borussia M’Gladbach – Bayer Leverkusen
Kolejnym ciekawym spotkaniem będzie starcie podrażnionego po ostatniej porażce Bayeru z równie niepocieszoną Borussią M’Gladbach. Żadna ekipa nie zadowoli się remisem, ponieważ obie o coś walczą. Bayer z chęcią wróciłbym na tron wicelidera, natomiast Borussia trzyma się, jak może, strefy dającej prawo do startu w Lidze Europy.
Faworytem meczu jest jednak Bayer, który po przegranej na własnym terenie z BVB stracił drugą lokatę w tabeli. Ewentualna porażka w sobotę mogłaby spowodować utratę tego miejsca na dobre, jednak „Aptekarze”, mimo ostatniej przegranej, dobrze się zaprezentowali, zwłaszcza w drugiej połowie, co daje nadzieję na wywiezienie korzystnego rezultatu z Borussia-Park. Podopieczni Luciena Favre już nieraz odprawiali z kwitkiem ekipy usytuowane wyżej w tabeli, choć ostatni raz Borussia wygrała na własnym terenie z Bayerem w 1989 roku, co może przyprawiać trenera gospodarzy o ból głowy. Zawodnicy M’Gladbach na pewno będą chcieli przełamać tę fatalną serię. Do składu powróci najprawdopodobniej Stranzl, który na pewno przyda się, wzmacniając formację defensywną, i postara się studzić zapędy samego Stefana Kiesslienga. Możemy być pewni, że żadna strona tanio skóry nie sprzeda.








