Po przerwie związanej z meczami międzypaństwowymi do gry wróciła Bundesliga. W jedynym piątkowym spotkaniu 8. kolejki Hoffenheim po bardzo emocjonującym meczu, a zwłaszcza końcówce, zremisował u siebie z Greuther Füth 3:3.
1899 Hoffenheim – SpVgg Greuther Fürth 3:3 (1:1) Firmino 8., Joselu 67., 89. – Stieber 39., Prib 84., Sobiech 90.
Spotkanie obu drużyn zapowiadane było jako swoisty rewanż za lutowy ćwierćfinał w Pucharze Niemiec, wówczas klub 2.Bundesligi poradził sobie z „Wieśniakami” (1:0), przyczyniając się do zwolnienia Holgera Stanislawskiego. Oba zespoły w ostatniej kolejce przed meczami eliminacyjnymi do mistrzostw świata przegrały swoje mecze, dlatego starcie to miało dać odpowiedź, kto lepiej przepracował te dwa tygodnie. Lepiej weszli w mecz gospodarze, którzy już w 8. minucie objęli prowadzenie. Roberto Firmino wykorzystał podanie z lewej strony boiska od Sebastiana Rudego i pokonał z bliskiej odległości Maksa Grüna. Miejscowi nie rozochocili się jednobramkowym prowadzeniem i dalej chętnie atakowali. Szanse na podwyższenie rezultatu mieli Takashi Usami czy Joselu. Z biegiem czasu także beniaminek w końcu się odkrył. Nieśmiałe ataki w końcu przyniosły rezultat w 39. minucie. Wtedy to Edgar Prib zdecydował się na strzał z 16 metrów, ale jego uderzenie sparował Tim Wise, jednak wobec dobitki Zoltana Stiebera był już bezradny. Tuż przerwą dobrą szansę dla gości zmarnował Sercan Sararer.
W drugiej odsłonie, tak jak zresztą i pierwszej, oglądaliśmy dużo walki. Dość powiedzieć, że pięć żółtych kartek otrzymała drużyna Fürth przy żadnej Hoffenheim. W sytuacjach podbramkowych pudłowały jednak obie ekipy. Jednak w końcu w 67. minucie Kevin Volland wykorzystał niefrasobliwość w szeregach obronnych gości, zagrał prostopadle do Joselu, a ten umieścił piłkę przy bliższym słupku bramki i zrobiło się 2:1. Jednak przyjezdni nie poddali się do końca i w 84. minucie strzelili bramkę z niczego. Piłka po strzale z 20 metrów Priba wylądowała w lewym rogu bramki Wise. Wtedy tak naprawdę rozpoczęły się prawdziwe emocje, wówczas w 89. minucie Joselu na raty po raz drugi w tym meczu pokonał Grüna. Kiedy wydawało się, że spotkanie to zakończy się zwycięstwem gospodarzy, już po doliczonym czasie gry wprowadzony kilka minut wcześniej Sobiech wykorzystał doskonałe dośrodkowanie z rzutu rożnego Priba i głową zapewnił remis swojej drużynie.








