W środę reprezentacja Polski po raz ostatni w tych eliminacjach będzie „walczyła” o punkty. Jej przeciwnikiem będzie reprezentacja Słowacji, która spotkanie w naszym kraju musi wygrać, by zapewnić sobie awans do afrykańskiego mundialu. Po ostatnich wynikach naszej kadry zadanie to nie wydaje się nazbyt trudne.
Sobotni wieczór po raz kolejny udowodnił, że „Biało-czerwoni” są w głębokim dołku. Nasi zawodnicy potrafią grać w piłkę, co niejednokrotnie pokazywali, ale jednak mentalne brzemię, które muszą w sobie nosić od czasu coraz większej komplikacji w grupie eliminacyjnej, jest ponad ich siły.

Stefan Majewski nie uzdrowił naszej kadry, piłkarze grali z takim samym „zapałem” jak w kilku poprzednich grach eliminacyjnych. Eksperymentalna linia obrony nie zdała egzaminu, środek pola też nie okazał się rewolucyjny. Ale chyba największy zawód sprawił duet napastników, który zagrał ze sobą po raz pierwszy, co było idealnie widać.
Środowe spotkanie w bramce ma rozpocząć Jerzy Dudek. Sobotni występ Wojciecha Kowalewskiego był przeciętny. Kilkukrotnie powstrzymał groźne strzały Czechów, lecz zdecydowanie lepiej mógł się zachować przy stracie drugiej bramki. Miejmy nadzieję, że 36-letni zawodnik Realu Madryt pozytywną gry przypomni się polskim kibicom.
Bardzo nieudany występ zaliczył Piotr Polczak. Obrońca Cracovii pokazał, że nie jest gotowy do grania na reprezentacyjnym poziomie. Większą winę za obydwie stracone bramki ponosi właśnie 23-letni zawodnik. Mimo że Arkadiusz Głowacki nie zagrał wybitnego meczu, zaprezentował się o wiele lepiej niż jego kolega. Czy „Doktor” zmieni parę środkowych obrońców i postawi na Kokoszkę bądź Bieniuka, czy może będzie starał się wytrwać w swoim założeniu? Tego dowiemy się już za kilkadziesiąt godzin.
Linia pomocy nie ma prawdziwego rozgrywającego. Maciej Iwański był zupełnie niewidoczny, przez co prowadzenie akcji odbywało się bardzo schematycznie, bądź to z prawej, bądź z lewej flanki. W środowym spotkaniu możliwe, iż nastąpi rotacja składu i szanse dostanie Roger, który powoli odradza się w greckim AEK-u.
Atak naszej kadry na pewno wystąpi w innym składzie. Kamil Grosicki pojechał na zgrupowanie reprezentacji do lat 21. Dlatego z Ireneuszem Jeleniem powinien wystąpić Dawid Jańczyk bądź Robert Lewandowski, który mimo że jest w nie najwyższej formie, to jednak pokazuje ducha walki. Musimy wierzyć, że chociaż ostatnie spotkanie w tych fatalnych eliminacjach przyniesie jakikolwiek powiew optymizmu. Może nasi zawodnicy będą chcieli doskonałą i ambitną grą choć trochę zatrzeć smutne wrażenie ostatnich dwóch lat. Bądźmy dobrej myśli.










