Kolejne mecze eliminacji do mistrzostw Europy rozgrywanych na boiskach Polski i Ukrainy zostały rozegrane. Niemcy w końcówce zapewnili sobie wygraną z Austrią dzięki dobrej dyspozycji Gomeza. Szwedzi ograli Mołdawię, a Finowie skromnie pokonali San Marino.
Austria 1:2 Niemcy
Gospodarze jeszcze przed tym meczem wciąż liczyli się w walce o awans, na który, poza Niemcami oczywiście, nadal mają apetyt Belgia oraz Turcja. Austriacy konkurencję mają wymagającą, więc liczyli choćby na punkt w meczu z liderem tabeli grupy A. Okazało się, że to Niemcy lepiej rozpoczęli to spotkanie, zdobywając bramkę do szatni autorstwa Mario Gomeza, która miała podłamać rywala. Okazało się, że jedynym podłamanym na boisku został chyba Arne Friedrich, który pięć minut po wyjściu z szatni zdobył gola samobójczego i Austriacy tym sposobem remisowali 1:1. Podopieczni Joachima Loewa pokazali to, z czego słynie niemiecki futbol – grę do końca. Doliczony czas gry to świetny moment, aby zdobyć gola dającego trzy punkty – pomyślał sobie chyba Mario Gomez, ustalając wynik spotkania.
Mołdawia 1:3 Szwecja
Szwedzi przed tym spotkaniem byli stawiani w roli faworyta spotkania, szczególnie z uwagi na ostatnie wyniki. Przed tym meczem gracze ze Skandynawii nie przegrali w żadnym z pięciu meczów, a przy tym zanotowali ważne trzy punkty w rywalizacji właśnie z Mołdawią. Podopieczni Erika Hamrena koncert strzelecki rozpoczęli bardzo szybko i po godzinie gry w zasadzie mogli odetchnąć z ulgą. Wszystko rozpoczęło się od zdobycia pierwszej bramki przez Toivonena, który otworzył wynik już w 11. minucie. Idealnie po pół godzinie gry na 2:0 dla Szwedów trafił Elmander, a po przerwie w 58. minucie ten sam zawodnik pokusił się o drugą bramkę i goście prowadzili już 3:0. Mołdawianie zdołali odpowiedzieć jedynie trafieniem honorowym, kiedy tuż po ostatniej bramce Elmandera gola zdobył Bugaiov.
San Marino 0:1 Finlandia
Finowie swoje pierwsze punkty w tych eliminacjach zdobyli w meczu z San Marino właśnie, wygrywając okazale, bo aż 8:0. Mimo to dyspozycja Finlandii w eliminacjach jest daleka od oczekiwań, przegrała nawet na własnym obiekcie 1:2 z Węgrami. Goście mieli więc o co grać, a każdy nawet średnio zorientowany kibic piłkarski wie, jakim potencjałem dysponuje San Marino. Finowie zdobyli gola na wagę kompletu punktów, drugiego w tych eliminacjach, zdobyli tuż przed przerwą, kiedy w 41. minucie gola zdobył Forssell. Jak się okazało, było to jedyne trafienie w tym meczu.









