Kolejne mecze eliminacyjne do Euro 2012 również były emocjonujące. Raczej nie doszło do niespodzianek, choć mogła się takowa zdarzyć na Malcie. W porównaniu do Niemców, Grecy ze swoim rywalem musieli się męczyć do piątej minuty doliczonego czasu gry.
Niemcy – Kazachstan 4:0
W tym meczu brązowi medaliści świata uchodzili za bezsprzecznego faworyta. Do pierwszego gwizdka sędziego nie przegrali oni jeszcze żadnego eliminacyjnego meczu i jak się okazało – podtrzymali tę passę. Na prowadzenie gospodarzy kibice zgromadzeni w Kaiserslautern nie musieli długo czekać. Davida Lorię już w 3. minucie pokonał Miroslav Klose. Podopieczni Löwa całkowicie zdominowali mecz i można by rzecz, że spotkanie mogłoby się zakończyć już po trzech kwadransach. Do zejścia do szatni wpadły bowiem jeszcze dwie bramki autorstwa Müllera – w 25. oraz 43. minucie. W drugiej połowie obraz gry się nie zmienił, Niemcy strzelili ostatnią bramkę na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry, po raz drugi triumfował Klose. Podopieczni Löwa umocnili swoją pozycję na czele grupy A.
Andora – Słowacja 0:1

Na Estadi Comunal do przerwy nie było niespodzianki. Uczestnicy zeszłorocznego mundialu prowadzili od 21. minuty, kiedy to gola zdobył Filip Sebo. Andora miała problemy ze stwarzaniem sobie sytuacji podbramkowych i w porównaniu do Słowaków – pod względem strzałów na bramkę prawie nie istniała. Mecz był mało czysty, łącznie odnotowano ponad 40 fauli. Andora nie zdołała skontrować gości i to podopieczni Weissa cieszyli się z trzech punktów.
Albania – Białoruś 1:0
Mecz nie był zbyt porywający, zwłaszcza w pierwszej połowie. Ożywienia wprowadzały tylko rzuty rożne, które całkiem często egzekwowała Albania. Mimo wszystko, brakowało strzałów, zwłaszcza ze strony gości. Po przerwie na boisku pojawił się Kowiel, który zmienił Kriwca, zawodnika Lecha Poznań. W końcu padła bramka dla gospodarzy, zdobył ją Salihi. Albańczycy rozegrali zatem udany rewanż za mecz z 5. kolejki eliminacji, kiedy to uznali oni wyższość podopiecznych Bernda Stange’a.
Norwegia – Dania 1:1
W Oslo doszło do pojedynku reprezentacji z północnej Europy. W tym przypadku mecz również był nieco zachowawczy, choć jedyny celny strzał Duńczyków w pierwszej połowie zakończył się bramką. Norwegowie znaleźli się na pozycji przegranych w 27. minucie i dalej pozostawali w cieniu rywala. Po przerwie wciąż utrzymywała się podobna tendencja grających drużyn. Norwegowie zdołali jednak się uratować w końcówce spotkania. W 81. minucie gola na wagę remisu zdobył Huseklepp. Do ostatniego gwizdka żadna z drużyn nie oddała już strzałów i można przypuszczać, że podział punktów był sprawiedliwy.










