Za nami ostatnia tegoroczna kolejka T-Mobile Ekstraklasy, teraz naszych ligowych „kopaczy” czeka zimowa przerwa. Na ligowe boiska powrócą oni dopiero w połowie lutego. A my przez ten czas zdążymy zatęsknić za naszą ligą.
Poziom ekstraklasy nie zachwyca, nie znajduje się ona w czołówce lig europejskich, mecze bardzo często mają bardzo słaby poziom, ale my mimo to zasiadamy co tydzień przed telewizorem czy na stadionach i obserwujemy te nasze ligowe rozgrywki.
Jak wejdziemy podczas jakiegoś spotkania ekstraklasy na Twittera, to możemy przeczytać, jaki to ten i ten zespół jest słaby, że poziom meczu jest bardzo przeciętny, że ten i ten zawodnik nie powinien grać, ponieważ „kaleczy” piłkę nożną. Jednak ta sama osoba, która to wszystko wypisuje, następnego dnia znowu zasiada i ogląda zmagania naszej ekstraklasy. Co ta liga ma takiego w sobie, że mimo słabego poziomu i tak ją oglądamy?
Czasami sam się sobie dziwię, że mając do wyboru obejrzenie meczu ligi angielskiej albo ligi polskiej, wybieram tą drugą, mimo iż zdaję sobie sprawę, że lepszy poziom gwarantują piłkarze reprezentujący ligę angielską. Ktoś może powiedzieć, że to nielogiczne i ma rację, ponieważ z logiką ma to mało wspólnego. Po prostu człowieka bardziej interesuje to, co się dzieje na jego własnym podwórku. Dobrym przykładem mogą być wybory w Polsce. Największą frekwencją zawsze cieszą się te, w których wybieramy osoby, które będą rządzić naszym miastem, gminą czy powiatem, ponieważ ludzi bardziej interesuje to, co się dzieje bliżej nich. I właśnie tak jest z naszą ekstraklasą, oglądamy ją, ponieważ jesteśmy blisko niej, jej „akcja” odbywa się w Polsce, czyli kraju, w którym żyjemy i dlatego jest nam tak bliska. Tutaj warto przytoczyć znane polskie powiedzenie „Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma”. Ile razy mieliście myśli, że gdyby dany mecz ekstraklasy był po prostu meczem jakiejś innej ligi, to już dawno byście przełączyli na inny kanał? Ja osobiście miałem tak często, ale i tak oglądałem dalej spotkanie, ponieważ cały czas miałem nadzieję, że jednak coś ciekawego się wydarzy, że to spotkanie jednak czymś mnie zaskoczy.
Nasza ekstraklasa może spełniać wiele funkcji. W niektórych sytuacjach potrafi poprawić humor oglądającemu, czyli spełnia funkcję rozrywkową. Niektórzy właśnie oglądają tę naszą ligę tylko dlatego, żeby się trochę pośmiać z nieporadności zawodników w niej występujących, jednak nawet tacy ludzie czasami dostrzegają, że można też obejrzeć w niej kawał dobrego futbolu. Na naszym podwórku naprawdę zdarzają się mecze, którymi moglibyśmy się chwalić. Podczas każdej kolejki trafiają się bramki, które nazwiemy „stadiony świata”, a także interwencje bramkarzy, których nie powstydziłby się sam Manuel Neuer. Czasami się zastanawiam, czy jest w Europie inna tak bardzo nieprzewidywalna liga jak ta nasza. W naszej lidze każdy może wygrać z każdym. Wystarczy przytoczyć, że Legia, która jest aktualnym mistrzem Polski i liderem naszych rozgrywek, przegrała już w tym sezonie m.in. z dwoma beniaminkami, a także z Piastem Gliwice i Pogonią Szczecin. Wątpię, aby w jakiejś innej lidze taka sytuacja miała miejsce, ale to sprawia, że warto oglądać tę naszą ligową piłkę, ponieważ nigdy nie można być pewnym, kto wygra dany mecz.











