W meczach kończących 21. kolejkę piłkarskiej Ekstraklasy Polonia Bytom dość nieoczekiwanie pokonała na wyjeździe Lechię Gdańsk 0:1. Gola dla bytomian zdobył Michał Zieliński. Prawdziwym świętem i wspaniałym widowiskiem w tej kolejce były jednak derby Krakowa. W 179. spotkaniu obu klubów Wisła zdeklasowała Cracovię 4:1!, o dziwo, przegrywając do przerwy 0:1.
Piłkarze bytomskiej Polonii po dwóch kompromitujących porażkach i zmianie trenera chcieli zmazać plamę po nieudanym początku sezonu. Zadanie jednak nie było proste, gdyż na drodze stanęła dobrze grająca u siebie Lechia Gdańsk. W tym meczu ekipę Polonii po raz pierwszy poprowadził ukraiński szkoleniowiec Jurij Szatałow.

Lechia Gdańsk również przed tym spotkaniem miała większe powody do radości. Gdańszczanie zdobyli już bowiem cztery punkty na wiosnę i wszystkie w meczach rozgrywanych na własnym boisku, dlatego też nie trudno było wskazać faworyta tego spotkania. Oba zespoły przystąpiły do gry w swoich optymalnych ustawieniach, jedyną zmianą w ekipie Lechii w porównaniu do meczu wyjazdowego z Cracovią było to, że miejsce w ataku u boku Macieja Kowalczyka zajął Paweł Buzała.
I to właśnie Lechia mogła już w drugiej minucie spotkania wyjść na prowadzenie. Kowalczyk miał idealną sytuację do strzelenia bramki, wychodząc sam na sam z Michałem Peskoviciem, jednakże w porę interweniowali obrońcy Polonii. W dalszej części gry, swoje strzały na bramkę gości oddali: Buzała po akcji Jakuba Kawy i Marcin Rogalski. Bramka jednak nie padła. Polonia grała trochę niepewnie i w pierwszej części spotkania nie potrafiła stworzyć sobie sytuacji. Pod koniec pierwszej połowy, gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Żadna z drużyn nie potrafiła przedrzeć się w pole karne przeciwnika. Do przerwy 0:0.
Druga połowa także rozpoczęła się od lekkiej przewagi gospodarzy. Najlepszą okazję do zdobycia bramki mieli w 59. minucie, kiedy to strzał Buzały okazał się za słaby i piłkę z linii bramkowej wybili obrońcy gości. W 60. minucie na boisku pojawił się Jakub Zabłocki – były gracz Polonii, którego był to pierwszy oficjalny mecz w barwach „Biało-zielonych”.
68. minuta przyniosła nieoczekiwanie rozstrzygnięcie meczu. Totalnie zaspali obrońcy Lechii przy tej sytuacji, a wprowadzony niedawno na boisko Michał Zieliński, w sytuacji „sam na sam” zdobył jedynego i dającego Polonii zwycięstwo w tym spotkaniu gola. W końcówce goście mieli jeszcze dwie sytuacje do wyrównania, ale więcej bramek w tym meczu już nie padło. Dla Polonii były to cenne trzy punkty i pierwsze od ośmiu lat zwycięstwo na stadionie w Gdańsku.












