Legia Warszawa pewnie zmierza po kolejny tytuł Mistrza Polski. „Wojskowi” nie grają najpiękniej, ale mają dużo szczęścia o czym świadczy chociażby zwycięstwo w meczu z ŁKS-em.
ŁKS Łódź w rundzie wiosennej prezentuje się nadzwyczaj dobrze. Do tej pory pokonał takie polskie firmy, jak GKS Bełchatów i Polonia Warszawa, a remis uzyskali z Wisłą Kraków i Lechem Poznań. Dzisiaj na Łazienkowskiej punkt był w zasięgu ręki, jednak los zdecydował, że trzy punkty zostały w Warszawie.

Od początku spotkania to goście niespodziewanie ruszyli do ataku, mimo wielu dogodnych akcji brakowało wykończenia. Legia, która była nieco zaskoczona postawą rywala, tylko raz poważnie zagroziła bramce Wyparły. Po dośrodkowaniu Chinyamy, piłki nie opanował Maciej Rybus. Była to akcja, która zapowiadała dominację gospodarzy. Legia atakowała, a ŁKS się bronił. I tak do przerwy.
Po zmianie stron podopieczni Jana Urbana od razu rzucili się do ataku, jednak bez skutku. Znów brakowało celności i dobrego wykończenia. Kibice mogli być niezadowoleni do 93. minuty, gdy Robert Sierant tak niefortunnie interweniował, że zapewnił gospodarzem jakże ważne trzy punkty.
Legii Warszawa po raz kolejny dopisało szczęście, jednak jeśli zespół Jana Urabana nie poprawi skuteczności, to w meczu z Wisłą może być ciężko.











