Za nami już dziewiąta kolejka Ekstraklasy i ciągle nie przestaje zaskakiwać. W naszym zestawieniu mamy zarówno szokujących debiutantów, jak i stałych klientów. Jeżeli tak dalej pójdzie, nasza liga w końcu podniesie się z kolan. Jedna jaskółka jednak wiosny nie czyni.Bramkarz:
Pavels Steinbors (Górnik Zabrze) – uratował Górnika przed stratą gola, tym samym mocno przyczyniając się do jeszcze bardziej efektownego zwycięstwa. Wbrew pozorom miał czego bronić i ze swoich zadań wywiązywał się znakomicie.
Obrońcy:
Adrian Basta (GKS Bełchatów) – bardzo dobrze zajął się tyłami, a gdy pojawiły się problemy z przodu, ruszył do ataku i razem z Bartoszem Ślusarskim przeprowadził bramkową akcję. Dzięki temu zaliczył kapitalny występ, okraszony debiutanckim golem.
https://twitter.com/cwiakala/status/513683299295039488
Piotr Celeban (Śląsk) – wrócił w końcu do takiej dyspozycji, na jaką wszyscy czekali. Świetnie zajął się defensywą Śląska i powoli wraca do reprezentacyjnej formy. Bardzo pewnie w obronie, a na dodatek sprawiał, jak zwykle, zagrożenie pod bramką rywali.
Oleksandr Szeweluchin (Górnik Zabrze) – strzelił bardzo istotną bramkę, która otworzyła mecz. Później znakomicie pilnował obrony, a bezradne Podbeskidzie nie mogło sobie z nim poradzić. Miał ogromny wpływ na trzy punkty.
Pomocnicy:
Bartosz Szeliga (Piast Gliwice) – świetny mecz w jego wykonaniu. Rozpoczął strzelanie swojej drużyny, a na dodatek zanotował asystę. Bohater spotkania, choć nie da się ukryć, że cała drużyna spisała się na medal.











