Polonia niespodziewanie pokonała lidera. Rafał Grzyb był tym piłkarzem, który uradował wszystkich kibiców z Bytomia. Natomiast Legia straciła cenne punkty i może być pewna, że rywale jutro i pojutrze zrobią wszystko, by to wykorzystać. W innym rozgrywanym dziś meczu GKS wysoko, bo aż 3:0, ograł Cracovię Kraków.
Podopieczni Pawła Janasa rozpoczęli mecz z wielkim animuszem i to szybko przyniosło im pożądane efekty. W 16. minucie gry do wykonywania rzutu wolnego podchodzi Łukasz Garguła. W polu karnym ma miejsce spore zamieszanie, w którym najlepiej odnajduje się Mariusz Ujek. Na tablicy wyników pojawia się jedynka po stronie gospodarzy.

Po stracie bramki inicjatywę przejęli goście. Na boisku dużo było jednak niedokładności. Gra toczyła się dalej, a wynik długo pozostawał sprawą otwartą. Co prawda to GKS był na prowadzeniu, lecz piłkarze rozgrywali bardzo wyrównane spotkanie. Rozstrzygnięcie padło w 80. minucie meczu, kiedy wynik spotkania podwyższył rozgrywający znakomite spotkanie Łukasz Garguła. Na pięć minut przed końcem trzecią bramkę dołożył Dawid Nowak.
GKS gromi Cracovię 3:0, ale wynik nie odzwierciedla wyniku spotkania. Krakowianie byli równorzędnym przeciwnikiem dla piłkarzy z Bełchatowa. Mecz jednak wygrywa zawsze ta drużyna, która potrafi umieszczać piłkę w siatce rywala.

W pierwszej odsłonie spotkania Polonia – Legia główne role odgrywali bramkarze obu drużyn. Jan Mucha rozegrał kolejne wspaniałe spotkanie. Już w pierwszych minutach gry uratował Legionistów od utraty bramki. Groźnie było po dośrodkowaniu Jacka Trzeciaka i strzale obrońcy z Warszawy – Jakuba Rzeźniczaka. W 28. minucie skutecznie broni Michal Pesković. Uderzeniem z woleja popisuje się Roger. Minutę później znów interwencją popisał się Mucha. Tym razem na bramkę strzelał, będący w bardzo dobrej formie, Grzegorz Podstawek. Mecz w pierwszej połowie mógł się podobać. Legia częściej atakowała, ale nie umiała strzelić celnie do bramki rywala. Za to bytomianie czyhali na kontry.
Druga połowa rozpoczęła się od niespodziewanych ataków gospodarzy. Po jednej z prób mogło być 1:0 dla Polonii. Tomasz Owczarek z ogromną siłą uderzył w spojenie słupka z poprzeczką. Legia grała niespokojnie w drugiej połowie i miała sporo kłopotów z napastnikami z Bytomia. Poloniści niesieni dopingiem z minuty na minutę byli bliżej strzelenia sensacyjnego gola. Udało się! 77. minuta – kapitalną akcje przeprowadził Michał Zieliński, który wszedł na plac gry zaledwie minutę wcześniej. Zagrywał on celnie, na przedpole karne, do Rafała Grzyba, a ten puścił potężną i było 1:0 dla gospodarzy. Legioniści byli zszokowani. W ich obozie nastąpiła dezorientacja. W doliczonym czasie gry, jak to zwykle bywa, było naprawdę gorąco pod polem karnym Polonii. Do końca nie padła już żadna bramka i sensacja stała się faktem.











