Zimowa przerwa w ekstraklasie trwa w najlepsze, kluby porozjeżdżały się na zgrupowania, rozpoczęła się cała masa meczów sparingowych. Spośród bardzo różnych wyników (wygrana Legii 7:0 ze słoweńskim NK Zavrc, porażka Wisły Kraków 0:3 ze słowacką Żyliną i wiele, wiele innych) najbardziej uwagę zwraca przegrana Termaliki Nieciecza z… reprezentacją bezrobotnych piłkarzy z Hiszpanii i to aż 1:4.

Pierwsza myśl – lekki wstyd, nawet jeśli to sparing. Gdy się jednak dobrze zastanowić, to szacunek dla Hiszpanów rośnie. Trudno o zgranie, gdy praktycznie wszyscy widzą się we wspólnej drużynie po raz pierwszy. Nawet jeśli „Słoniki” są na początku swoich przygotowań, wbicie im czterech bramek to duży wyczyn. Z pewnością można wyobrazić sobie, że każdy z tych chłopaków liczył, że trener rywali (czyli polskiego zespołu) pomyśli „o, ten mi się podoba, zaproponuję mu treningi z nami”. Po tym meczu wydaje się, że nie jest to wcale takie głupie.
Jak wiadomo kryzys w Hiszpanii bardzo mocno odbił się na tamtejszym futbolu. Kluby z zaplecza La Liga często muszą maksymalnie ciąć koszty i całkiem przyzwoici zawodnicy lądują z dnia na dzień na bruku. Nakłonienie takiego gracza do gry w Polsce za, powiedzmy, średnią pensję w ekstraklasie nie będzie niczym trudnym – każdy, kto dostanie propozycję kontraktową, wyszuka w Google koszty życia w Polsce, do tego sprawdzi, czy jakikolwiek Hiszpan się u nas wybił. I najprawdopodobniej zrobi wszystko, by nie zawieść oczekiwań. Nie wiadomo oczywiście, czy taka transakcja by wypaliła, czy piłkarz by się zaaklimatyzował etc., ale ryzyko takiego przedsięwzięcia naprawdę nie jest wysokie.
Zobaczmy, kim są bohaterowie tego tekstu, hiszpańscy bezrobotni, którzy lekko rozgromili zespół walczący o grupę mistrzowską naszej najlepszej ligi. Sprawdzeni pod kątem dotychczasowej kariery i ocenieni, czy mogliby przydać się w ekipie beniaminka ekstraklasy.
Jorge Palatsi – 27-letni bramkarz, do niedawna rezerwowy w drugoligowej Gironie, która była o krok od awansu do Primera Division. Wychowanek Villarreal, trenował z pierwszym zespołem. Jako że Nieciecza zakontraktowała ostatnio Krzysztofa Pilarza, wzmocnień na tę pozycję nie szuka.
Nagore – prawy obrońca, weteran boisk Segunda Division. Odpada, ma bowiem 35 lat. Brawa dla niego za determinację i chęć kontynuowania kariery, ale będzie mu naprawdę trudno znaleźć nowy klub.
Super – hit meczu. Skoro jest Super, to nie powinien mieć problemu ze znalezieniem pracodawcy. Mówiąc poważnie, 24-letni stoper ma w CV Betis Sewilla i Elche, ale ostatnio grywał na trzecim poziomie rozgrywkowym. Był tam podstawowym zawodnikiem (w San Roque i Villanovense), nie przedłużył jednak kontraktu, uznając, że powinien dostać szansę gdzieś wyżej.











