W poprzedniej kolejce Ekstraklasy nie brakowało niczego – pięknych bramek, kontrowersji i meczów na najwyższym poziomie. Poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko, miejmy jednak nadzieję, że 18. tydzień na polskich boiskach będzie równie emocjonujący.
Legia z szansami na lidera
Kolejka zacznie się od mocnego uderzenia. Już w pierwszym meczu dojdzie do nie lada pojedynku – Legia podejmie na własnym stadionie Śląsk Wrocław. Gospodarze bardzo dobrze prezentują się ostatnio przy Łazienkowskiej, w czterech ostatnich meczach zainkasowali bowiem komplet punktów. Imponującą serią mogą pochwalić się również goście – od kiedy szkoleniowcem wrocławian został Orest Lenczyk, drużyna ta ani razu nie przegrała.

Mecz ten będzie pierwszą szansą stołecznego klubu na objęcie prowadzenia w tabeli Ekstraklasy. „Wojskowi” będą musieli radzić sobie bez Macieja Rybusa i Tomasza Kiełbowicza, Alejandro Cabrala, Dicksona Choto i Artura Jędrzejczyka. Do pełnej dyspozycji doszedł napastnik drużyny Śląska, Christian Omar Diaz, i niewykluczone, że pojawi się na placu gry od pierwszej minuty.
Jagiellonia ma coś do udowodnienia
Ciekawie zapowiada się także sobotnie starcie Jagiellonii Białystok z Lechią Gdańsk. Gospodarze zaczęli rundę wiosenną od lekkiego falstartu. W Białymstoku za cel postawiono sobie mistrzostwo, dlatego dwa punkty zdobyte w dwóch meczach nie zadowalają nikogo. W konsekwencji „Jaga” została zdetronizowana z fotela lidera. Optymizmem nie napawa również styl gry białostoczan, którzy w spotkaniu z Bełchatowem nie zdołali pokonać golkipera rywali, natomiast w meczu ze Śląskiem uratował ich kontrowersyjny rzut karny. Mimo to, Lechię, która zdobyła w tej rundzie dwa razy więcej punktów, czeka bardzo trudne zadanie. Jagiellonia będzie chciała udowodnić, że zły początek jest tylko dziełem przypadku. Idealnym argumentem będą trzy punkty w meczu z wymagającym rywalem, jakim gdańszczanie niewątpliwie są.
Outsider kontra mistrz Polski
Jeśli chodzi o niedzielne spotkania, najwięcej emocji powinien przysporzyć pojedynek czerwonej latarni ligi – Cracovii, z mistrzem Polski, Lechem Poznań. Drużyna „Kolejorza” znajduje się obecnie na fali wznoszącej. W dwóch poprzednich kolejkach zdobyła komplet punktów, co może przesłonić obraz gry w obu spotkaniach. Lech nie zaprezentował się w nich jak pretendent do tytułu, w meczu z Arką trzymał swoich kibiców w niepewności aż do 85. minuty i nie wiadomo, jak potoczyłoby się to spotkanie, gdyby nie fatalny błąd Marciano Brumy… Niedzielna konfrontacja będzie miała szczególny wydźwięk dla Bartosza Ślusarskiego, który do poznaniaków dołączył zimą, a jego wcześniejszym pracodawcą była właśnie Cracovia. Do tej pory nic nie wskazuje na to, że krakowianie utrzymają się w Ekstraklasie. Co prawda drużyna ta wreszcie zaczęła zdobywać punkty. Zanotowała dwa remisy, ale to ciągle za mało. By myśleć o utrzymaniu, trzeba zacząć wygrywać. Najlepsza okazja już w ten weekend.












