Mecz Legii Warszawa z Cracovią Kraków zakończył 23. kolejkę piłkarskiej Ekstraklasy. Podopieczni Jana Urbana zwyciężając 4:0 sprawili swoim kibicom wielkanocny prezent.
Śmiało można rzec, że Legia w ostatnim czasie prezentuje się słabo. Ledwo wymęczone zwycięstwo z Arką Gdynia, później sensacyjny remis ze Stalą Sanok w ramach Remes Pucharu Polski. Nic nie wskazywało na to, że na Łazienkowskiej zobaczymy tyle bramek. Od początku spotkania Legia utrzymywała się przy piłce i stwarzała sobie groźne sytuacje podbramkowe.
W 20. minucie futbolówkę zagraną przez Piotra Gizę przyjął Chinyama i nie dając szans Marcinowi Cabajowi otworzył wynik spotkania. Jak się okazało, był to początek wielkiego strzelania wojskowych. Osiem minut później gospodarze przeprowadzili ładną akcję i Maciej Rybus po dobrym podaniu Chinyamy podwyższył na 2:0.
Jednak to nie był koniec goli, jakie zobaczyli kibice w pierwszej części spotkania. W 38. minucie doskonałe podanie Jakuba Rzeźniczaka wykorzystał Piotr Giza. Po zmianie stron sytuacja się nie zmieniła. Cracovia próbowała zdobyć bramkę kontaktową, jednak Legia kontrolowała przebieg spotkania. Na koniec meczu po rzucie różnym, dobrze rozegranym przez Legionistów, na listę strzelców wpisał się Inaki Astiz.










